Obserwatorzy

czwartek, 25 lutego 2016

Wibo, Granite Sand i naklejki wodne Lady Queen

Do lakierów piaskowych podchodziłam z pewnym sceptycyzmem. W mojej dość pokaźnej kolekcji emalii znajdzie się może 6 sztuk o takim wykończeniu. I w jednej z tych niewielu buteleczek jest całkowicie zauroczona. 


Mowa oczywiście o lakierze firmy Wibo z serii Wow, Granite Sand nr 5. Jest to piasek w dosłownym tego słowa znaczeniu. Małe, mikroskopijnej wielkości drobiny idealnie go imitują.


Trzy z pięciu paznokci pomalowałam lakierem Wibo. Efekt widoczny na zdjęciach uzyskałam nakładając dwie warstwy lakieru.


Akcentowane paznokcie pokryłam jedną warstwą szybkoschnącego lakieru z Avonu o wdzięcznej nazwie Ballerina. 


A następnie zaaplikowałam naklejki wodne, które otrzymałam do recenzji ze sklepu Lady Queen


Powyższy arkusik, możecie znaleźć TUTAJ w dziale Nail Art. Cena regularna to 2,15 $,  jeśli użyjecie mojego kodu  QWPS15 możecie kupić je z 15 % rabatem :) (Rabat udzielany jest na produkty nieprzecenione). 


Naklejki nie posiadają barwionego tła - mi zależało na lekko transparentnym efekcie, dlatego jako bazę użyłam jasnoróżowy lakier. 


Cena: ok. 7 zł
Pojemność:  8,5 ml
Seria: Wow Granite Sand
Kolor:
Krycie: do pełnego krycia potrzebne są dwie cienkie warstwy
Trwałość: po 4 dniach manicure nadal wygląda dobrze
Inne:  wąski pędzelek, dobre krycie, szybkoschnący, piaskowe wykończenie, zawiera  różnokolorowe drobiny 




Co sądzicie o takim połączeniu?


Pozdrawiam,
Kasia

poniedziałek, 22 lutego 2016

Vipera, Świetlik eco-żel, demakijaż zmęczonych oczu

Dzisiejszy wpis jest pierwszym od 24 listopada o tematyce pielęgnacyjnej. Tak, zdobienia paznokci i wszystko co z tym związane zawładnęło moim blogiem :) Trend ten raczej się utrzyma, postaram się jednak, aby mały przerywnik pojawiał się częściej.


Żel firmy Vipera znam od dobrych paru lat. Po raz pierwszy sięgnęła po niego moja mama, która bardzo polubiła się z tym produktem. W moje ręce specyfik wpadł stosunkowo niedawno (grudzień), ale zdążyłam zużyć niemal całą tubkę i wyrobić sobie o nim zdanie.


W plastikowej, lekko zabarwionej tubce mieści się 75 ml bezzapachowego, lekko zielonego żelu. Cena regularna nie jest wygórowana - na stronie producenta  : 7,99 zł


Producent obiecuje, że :
  • Skutecznie, nadzwyczajnie delikatne, zmywa makijaż oraz zanieczyszczenia fizjologiczne.
  • Działa kojąco, usuwa zmęczenie, łzawienie, ból oczu.
  • Działa przeciwzapalnie i łagodząco na oczy.
  • Korzystnie pielęgnuje skórę.
  • Wzmacnia energię naskórka wokół oczu.
  • Wykazuje korzystne działanie na delikatna skórę.
  • Nie usuwa maskary wodoodpornej

I muszę przyznać, że wszystkie obietnice są spełnione. Skóra wokół oczu odżyła, jest w zdecydowanie lepszej kondycji, a po demakijażu nie czuję dyskomfortu. Co prawda z mocniejszym, wieczorowym makijażem żel radzi sobie przeciętnie, zmycie dziennego makijażu (jasny cień, kredka, tusz do rzęs) nie stanowi żadnego problemu. 


Produkt mogę z czystym sumieniem polecić. Sama do niego z całą pewnością wrócę, gdy tylko spotkam go na sklepowej półce lub będę składała zamówienie w sklepie internetowym (http://www.viperasklep.pl). 

Znacie ten produkt? Jak sprawował się u Was?

Pozdrawiam,
Kasia

poniedziałek, 15 lutego 2016

Walentynkowe miętowo-szare serca

Zdobienie, które dzisiaj chcę Wam pokazać to nieco inna propozycja na zdobienie walentynkowe. Z całą pewnością zasypała Was spora ilość różowo-słodkich mani, dlatego postawiłam na orzeźwiającą miętę :)


Przy okazji tego wpisu debiut na blogu ma jedna z moich lakierowych nowości, czyli lakier firmy Sensique w kolorze 192 Wind.


Wind to coś pomiędzy szarością a srebrem - w dziennym świetle ma metaliczną poświatę. Przyznaję bez bicia - śliczny jest :) Kryje po dwóch warstwach i schnie w przyzwoitym tempie. Pędzelek ładnie rozkłada się po płytce, co w znacznym stopniu ułatwia jej malowanie. 


Najlepiej wydane 7 zł w ostatnim czasie ;)


Miętka, która towarzyszy szarości to lakier firmy Golden Rose z serii Paris. Miał on już swoje 5 minut na blogu, jednak... prezentacja na paznokciach woła o pomstę do nieba (dlatego odnośnika nie będzie :P). Miałam kiedyś mega ogryzki, z których byłam dumna (o zgrozo! :P)


Numer 225 posiada miętowe drobinki, które dodatkowo dodają uroku emalii. Muszę zdecydowanie częściej po ten egzemplarz sięgać ;)


Stemple wykonałam lakierem Sephory (5 DAY SHINE, L78 Berlin underground), a wzór pochodzi z płytki STZ-15 (nowość w mojej blaszkowej kolekcji).


Sensique, 192 Wind
Cena: 6,99 zł (Drogeria Natura)
Pojemność:  10 ml
Seria: Color
Kolor: 192 Wind
Krycie: do pełnego krycia potrzebne są dwie  warstwy
Trwałość: (3 dzień bez uszczerbku)
Inne:  prosto przycięty pędzelek, dość dobre krycie,  stosunkowo szybkoschnący,  lśniące wykończenie, posiada mnóstwo kolorowych drobinek (niebieskie, srebrne, liliowe, białe)

Jak wyglądały Wasze walentynkowe pazurki?

Pozdrawiam,
Kasia

wtorek, 9 lutego 2016

[Video] Ślubne (?) paznokcie - stemple i naklejki wodne od Lady Queen

Po ostatnich kolorowych szaleństwach postawiłam na zdecydowanie spokojniejsze barwy. Główny element zdobienia to naklejki, które otrzymałam jakiś czas temu od LadyQueen.


Lakier bazowy to oczywiście przepiękna lila od Golden Rose z serii Paris (206), którą w tym roku mam na paznokciach już drugi raz w tym roku :)


Na akcentowanych paznokciach, oprócz naklejek, wylądowały wzorki z płytki STZ-L004 odbite białym lakierem. 


Naklejki, o których mowa znajdziecie w sklepie Lady Queen, możecie ją znaleźć TUTAJ w dziale Nail Art. Cena regularna to 1,99 $. Używając mojego kodu  QWPS15 możecie kupić te i inne naklejki z 15 % rabatem :) (Rabat udzielany jest na produkty nieprzecenione). 




Ostatnio zrobiła się ze mnie straszna sroka! :) Dlatego bez chwili wahania sięgnęłam po holograficzny topper El Corazon, o którym wspominałam Wam na Fb. 



Drobinki pięknie odbijają światło i rozświetlają całe zdobienie. Finalnie manicure kojarzy mi się z paznokciami panny młodej. Też tak uważacie? :)




Zapraszam również na filmik :) KLIK :)
Pozdrawiam,
Kasia

piątek, 5 lutego 2016

El Corazon, Life is Life, Deja vu i płytka hehe od Lady Queen

Pierwszy raz patrząc na moje paznokcie nie mogłam oderwać od nich wzroku. Wszystko to sprawka lakieru El Corazon, o którym pisałam na Facebooku


Dzięki uprzejmości koleżanki od ponad tygodnia testuję dwa produkty firmy El Corazon... i przepadłam. 


Prezentowany egzemplarz pochodzi z kolekcji Life is Life, nosi wdzięczną nazwę Deja vu i posiada dwa oblicza - taki Jeckyll i Hyde w lakierowym wydaniu :) 


W sztucznym świetle jest stalowo-niebieskim holosiem....


... a w dziennym kameleonem z delikatnym efektem holo <3


Dużo pisać nie będę. Lakier broni się sam. Ja wciąż patrząc na zdjęcia zbieram szczękę z podłogi...


Po 3 dniach postanowiłam przyozdobić lakier. Mój wybór padł na płytkę hehe 052  - całość wygląda obłędnie... Jak liście na tle rozgwieżdżonego nieba <3 Płytka pochodzi ze sklepu Lady Queen, możecie ją znaleźć TUTAJ w dziale Nail Art. Cena regularna to 2,99 $, obecnie jest przeceniona na 1,99 $. Używając mojego kodu  QWPS15 możecie kupić tą i inne płytki z 15 % rabatem :) (Rabat udzielany jest na produkty nieprzecenione). 





Poniższe zdjęcie wykonałam po 5 dniach od naniesienia lakieru.


Wiem, że lakier potrzebuje top coat'u - w przeciwnym razie nie utrzyma się za długo (informacja od koleżanki).



Cena: 6.80 euro (np. TU)
Pojemność:  16 ml
Seria: Life is Life
Kolor: Deja vu 
Krycie: do pełnego krycia potrzebne są dwie cienkie warstwy
Trwałość: po zatopowaniu 5 dni minimum
Inne:  wąski pędzelek, dość dobre krycie, szybkoschnący, bardzo lśniące wykończenie, holograficzny kameleon <3

Pozdrawiam,
Kasia

poniedziałek, 1 lutego 2016

Sally Hansen, Himalaya i Rhododendron z muszelkami

Przyznam się Wam szczerze, że to zdobienie chodziło mi po głowie od dłuższego czasu. Przed jego szybką realizacją powstrzymywało mnie jedno - niebieski kolor dodatku :)


Niedawno uzupełniłam braki - kupiłam kruszoną, permutowaną muszlę (w kilku wersjach kolorystycznych), dlatego mogłam od razu przystąpić do malowania paznokci :)


Lakiery, które posłużyły mi jako baza zdobienia są Wam dobrze znane - to Himalaya i Rhododendron z Sally Hansen, które już jakiś czas temu otrzymałam do recenzji od sklepu eVisage.


Uwielbiam Himalayę - kolor jest uniwersalny i pasuje dosłownie do wszystkiego :)


Wykonanie zdobienia jest banalnie proste. Malujemy paznokcie kolorami bazowymi, a następnie w jeszcze mokry lakier wciskamy kawałki muszli (nie będzie wtedy wystawać). Ostatni krok to pokrycie całości lakierem nawierzchniowym. 


Co sądzicie o takim akcencie w manicurze? 


Pozdrawiam,
Kasia