Obserwatorzy

sobota, 29 listopada 2014

Produkty zużyte w listopadzie

Wszyscy chwalą się swoimi śmieciami, pochwalę się i ja! ;)


Choć w tym miesiącu wyjątkowo nie mam czym :P Mało kosmetyków sięgnęło przysłowiowego 'dna'. Dlatego też, dzisiaj pojawia się jedno zdjęcie zbiorowe pustych opakowań.


1. Avon, Clearskin, tonik przeciw wypryskom z kwasem salicylowym - produkt zagościł w październikowych ulubieńcach. Sprawdził się u mnie na tyle dobrze, że od kilku dni używam kolejnej buteleczki tyle tylko, że w innej wersji kolorystycznej :) Mogę polecić osobom, którym alkohol i kwas salicylowy w składzie nie straszny ;)
2. Yves Rocher, Kwiatowe mleczko do demakijażu - bardzo je lubię, zużyłam już 6 opakowań tego produktu  :) 
3. Adidas, Antyperspirant w sprayu, wersja Intensive - mogę napisać, że oprócz dobrego działania dezodorant miał świeży, przyjemny i długo utrzymujący się zapach :) Z całą pewnością będę do niego wracać.
4. Avon, Naturals, Odświeżająca mgiełka do ciała Kwiat Wiśni - bardzo lubię wszelkiego rodzaju mgiełki, a po te z firmy Avon sięgam najczęściej z dwóch powodów: są bardzo tanie i ich zapach nie jest przytłaczający. Do tej wersji zapachowej z całą pewnością wrócę :)
5. Oriflame, Feminelle, Płyn do higieny intymnej - dobry preparat, który nie podrażnia i jest pioruńsko wydajny (opakowanie wystarcza na około 5 miesięcy codziennego stosowania). Polecam :)
6. Rimmel, LycraPRO, Barely There - lakier w ładnym, cielistym kolorze. Służył mi dzielnie przez ponad 4 lata i do ostatniego dnia spisywał się bez zarzutu :) Z chęcią sięgnę po inne wersje kolorystyczne z tej serii ;)
7. Avon, Planet Spa, żel pod oczy z czarnym kawiorem - okropieństwo! Szczegóły w recenzji, zdecydowanie nie polecam.
8. Lovely, Curly Pump Up Mascara - jedna z lepszych maskar, jakie dane było mi stosować :) Z całą pewnością jeszcze do niej wrócę.
9. Mariza, kredka do brwi - totalne nieporozumienie. Kredka była bardzo miękka, co przełożyło się na jej mierną wydajność. Zużycie całego produktu zajęło mi mniej niż 2 miesiące, a zaznaczyć muszę, że z natury mam brwi gęste i niewiele potrzeba, by skorygować ich kształt. Nie polecam.
10. Płatki kosmetyczne - kolejny pewnik w postach ze zużyciami ;)

Jak przedstawiają się Wasze listopadowe zużycia? :)

Pozdrawiam,
Kasia

niedziela, 23 listopada 2014

Golden Rose, Matte Top Coat

Na wielu blogach furorę robią lakiery satynowe z Wibo, które na paznokciach dają  piękny efekt. Sama rozważałam zakup choć jednego egzemplarza, jednak zerkając na moją dość pokaźną gromadkę emalii stwierdziłam, że kolejna 'flaszka' lakieru jest mi zupełnie niepotrzebna. Z pomocą przyszedł mi matujący utwardzacz z Golden Rose, który świetnie współgra z każdym lakierem (z moich zasobów).  


Dzisiaj postanowiłam przedstawić Wam, jaki efekt można uzyskać na lakierze o wykończeniu perłowym/brokatowym. W tym celu sięgnęłam po piękny, choć tracący wiele przez wykończenie, lakier Eveline w kolorze 756 (seria MiniMax)


Na poniższych zdjęciach na dwie warstwy lakieru kolorowego naniosłam jedną warstwę utwardzacza.




Podsumowanie:
Cena: 8,50 zł
Pojemność: 10,5 ml
Kolor/nazwa: matte top coat
Krycie: nie dotyczy
Trwałość: utwardzacz przedłuża trwałość lakieru, na który został nałożony; manicure utrzymuje się ok. 6 dni w dobrym stanie
Inne: płaski, szeroki pędzelek; TC należy nałożyć na suchy lakier

Podsumowując, produkt jest godny polecenia. Jest świetną alternatywą dla satynowych lakierów, ponieważ nie ogranicza użytkownika do jednego wariantu kolorystycznego.

Uległyście modzie na satynowe paznokcie?

Pozdrawiam,
Kasia

niedziela, 16 listopada 2014

Avon, Ultra Color Rich, Sunny Pink

Zapadające ostatnio 'egipskie' ciemności we wczesnych godzinach  popołudniowych (np. o 15.20) skutecznie utrudniają mi prowadzenie bloga. Problem leży w dziennym świetle, które pozwala na wykonywanie zdjęć mających prawo zostać opublikowane. 

Korzystając z wolnej niedzieli i odrobiny dziennego światła postanowiłam sfotografować kosmetyk kolorowy. Mój wybór padł na nowość w mojej kosmetyczce, czyli pomadkę firmy Avon w kolorze Sunny Pink. 


Szminki z Avonu bardzo lubię, często pojawiają się na moim blogu ich swatche, ponieważ wiem, że kolor w katalogu jest niejednokrotnie nieadekwatny do rzeczywistego. Jednocześnie mam nadzieję, że znajdzie się choć jedna osoba, której dany post będzie przydatny. 

Przechodząc do sedna sprawy, napiszę parę słów o kolorze, konsystencji oraz trwałości. Sunny Pink to ciepły róż z małą domieszką pomarańczu. Początkowo domieszka ta nie jest widoczna, jednak po zestawieniu z typowo różowymi pomadkami, różnica jest zauważalna. Konsystencja jest typowa dla serii UCR, łatwo sunie po ustach i ich nie wysusza. Szminka ma lśniące wykończenie i jest bezdrobinkowa, a  utrzymuje się około 3-4 godziny.


Postanowiłam zestawić różowe pomadki z Avonu, żeby móc lepiej odwzorować kolor opisywanego dzisiaj egzemplarza. 

Pora na konkrety :)




Czujecie się skuszone? :)

Pozdrawiam,
Kasia

środa, 5 listopada 2014

NOTD: Lovely, Gloss like gel nr 238

Już dawno na blogu nie pojawił się żaden wpis paznokciowy, pora to zmienić! :)
Prezentowany dzisiaj lakier, o przepięknym bakłażanowym kolorze ze złotymi drobinkami, idealnie wpasowuje się w obecną porę roku. 

W pękatej i charakterystycznej dla tej serii lakierów firmy Lovely znajduje się 8 ml produktu, w kolorze nr 238


Barwa lakieru, jak i drobinek, zostały dobrze oddane na powyższym zdjęciu. Zaznaczę, że drobinki nie są aż tak widoczne jak w buteleczce. Odbijają one jedynie padające na nie światło, nie jest to w żadnym przypadku '*amski' brokat.

Na poniższych zdjęciach mam nałożone dwie warstwy emalii.


Aplikacja jest bez problematyczna, pędzelek szeroki a krycie zadowalające :)



Podsumowanie
Cena: ok 6 zł
Pojemność: 8 ml
Kolor: 238
Krycie: pierwsza warstwa kryje dobrze, druga pogłębia kolor
Trwałość: standardowa- ok. 3-4 dni
Inne: lśniące wykończenie, złote drobinki, szeroki pędzelek

Jakie kolory 'nosicie' aktualnie na paznokciach?

Pozdrawiam,
Kasia

niedziela, 2 listopada 2014

Avon, matujący podkład w musie

W ostatnim poście z ulubieńcami znalazł się podkład firmy Avon, który mam w swojej kosmetyczce już jakiś czas, a konkretniej od listopada zeszłego roku. Nie, nie znaczy to, że podkład jest aż tak wydajny. Jego 'długowieczność' spowodowana jest tym, że posiadam jeszcze 3 inne produkty, które również używam. Dzisiaj, jednak nie o nich, a o tym małym gagatku zamkniętym w słoiczku.


Szklany słoiczek zamknięty jest czarnym, plastikowym wieczkiem, na którym kiedyś widniał srebrny napis "AVON". Jak widać na powyższym zdjęciu niewiele z niego zostało :P


Opakowanie jest bardzo schludne i mieści 18 g produktu (cena: od 20 do 45 zł). Producent sugeruje, aby zużyć produkt w czasie krótszym niż 2 lata od otwarcia. 


Wybrałam odcień nude, który w katalogu leży pośrodku gamy kolorystycznej. Teoretycznie. Gdy dostałam ten podkład byłam bardzo zdziwiona, ponieważ kolor jest bardzo jasny, zdecydowanie jaśniejszy niż sugeruje próbka na papierze.


Podkład ma neutralny, lekko ogórkowy zapach. Konsystencja przypomina mus, jest bardzo lekka, ale jednocześnie sucha. Produkt nakłada się bardzo szybko, nie wymaga wprawnej ręki i nie tworzy nieestetycznych plam. Krycie określiłabym jako słabe do średniego, które sprawia, że produkt jest niewidoczny na twarzy. Trwałość przeciętna, matowe wykończenie utrzymuje się ok. 4-5 godzin, później zaczyna się lekko świecić.

Tyle tytułem opisu, czas na efekty. Z góry uprzedzam, że moja cera zaczęła ostatnio się buntować i 'zbierać' wszelkie 'zanieczyszczenia'.


Podsumowując, podkład jest dobrym, godnym polecenia produktem. Z całą pewnością będzie idealny dla osób nie mających wiele do ukrycia lub lubiących naturalny wygląd. 

Jaką konsystencję podkładu lubicie najbardziej?

Pozdrawiam,
Kasia