Obserwatorzy

sobota, 31 maja 2014

NOTD: Rimmel Lycra PRO, 362 Barely There

Blog staje się monotematyczny, wiem. Kolejna prezentacja lakieru.... Niemniej jednak dzisiaj zaprezentuję Wam produkt, który odkryłam ponownie po... 4 latach, a nadmienić muszę, że jest to wciąż ten sam egzemplarz.

Będąc na weekend w domu, wpadłam na 'genialny' pomysł wiosennych porządków kosmetyczno-ubraniowych. Oprócz straconego dnia, dwóch worków z ubraniami i małej reklamówki z kosmetykami zyskałam kilka lakierów do paznokci, mgiełek do ciała i butelek perfum. 

Jednym ze szczęśliwie ocalałych jest lakier z firmy Rimmel, który kupiłam kończąc pierwszy rok studiów (czyt. 4 lata temu). Początkowo sądziłam, że będę musiała spisać go na straty, jednak obawy okazały się niesłuszne. 

W poręcznej buteleczce mieści się 12 ml emalii w bezpiecznym kolorze, który śmiało mogę określić mianem cielistego kamuflażu. Producent opatrzył ją numerm 362 i nazwą Barely There. Produkt posiada dużą ilość srebrnych drobinek.



Na uwagę zasługuje, oprócz trwałości produktu, pędzelek w jaki został wyposażony. Ze względu na swój spory rozmiar w znacznym stopniu ułatwia aplikację. 

Poniższe zdjęcia ukazują efekt osiągnięty poprzez nałożenie dwóch, umiarkowanej grubości warstw lakieru.




Producent pokusił się o umieszczenie na opakowaniu hasła 'up to 10 days', jednak ja nie podchodziłabym do tych zapewnień bezkrytycznie ;)

Podsumowanie
Cena: ok. 15 zł (jeśli lakier jest jeszcze dostępny w sklepach)
Pojemność: 12 ml
Kolor: 362 Barely There
Krycie: do uzyskania pełnego krycia potrzebne są dwie warstwy
Trwałość:  do 5 dni w stanie idealnym, później przeciera się na końcówkach
Inne: duży pędzelek ułatwiający aplikację; lakier posiada srebrne drobinki; produkt cechuje niesamowita trwałość (ma 4 lata)

Jaki jest najsędziwszy lakier w Waszych zbiorach?

Pozdrawiam,
Kasia 


piątek, 30 maja 2014

Przewodnik: Kupujemy na ebay.com- część druga

Po dość długiej i nieoczekiwanej przerwie wracam do blogowego świata ;) Kontynuując temat rozpoczęty 17 maja chciałabym napisać Wam kilka słów o procesie zakładania konta na ebay'u oraz zwrócić uwagę na przydatne opcje, które z całą pewnością pozwolą zaoszczędzić parę zł :)

Nie będę tak szczegółowo opisywać procesu zakładania konta, tak jak to miało miejsce w przypadku PayPal, ponieważ jest on łudząco podobny do zakładania konta na naszym, polskim allegro. Wystarczy wejść na stronę ebay.pl, kliknąć w lewym górnym rogu opcję "zarejestruj się" i wypełnić poniższy formularz :)


Przejdźmy teraz do samego procesu zakupów. Z doświadczenia wiem, że polska wersja ebay'a jest znacznie uboższa niż wersja ogólnoświatowa. Dlatego też, korzystniejsze jest odwiedzanie wersji anglojęzycznej z domeną "com".

Jednym z parametrów, którym kieruje się podczas zakupów jest wybór darmowej przesyłki'. Po wyszukaniu interesującej frazy, np. 'womens watch' wyświetlane są przedmioty spełniające wpisane kryterium.


W lewej kolumnie znajduje się sporo dodatkowych opcji, które pozwolą nam zawęzić obszar poszukiwań. 

Wybór 'free shipping' zazwyczaj zmniejsza ilość wyszukanych przedmiotów o 30-50 %.

Po znalezieniu przedmiotu spełniającego nasze kryteria klikamy 'Buy now'. Jeśli nie pojawią się żadne komplikacje, serwis automatycznie przekieruje nas do paypal. W przypadku problemów należy wejść na swoje konto (na polskiej wersji ebay, dla ułatwienia ;) ) i z listy przedmiotów wyszukać ten, który nie został opłacony i wybrać z listy po prawej stronie 'zapłać teraz'.

Nadmienię szybko, że ebay posiada uproszczony interfejs informujący o stanie zamówionego przedmiotu. 

W dzisiejszej części tyle, w kolejnej poruszę problem braku przesyłki, zwrotu pieniędzy czy kupowania wielu przedmiotów od jednego sprzedawcy.

Pozdrawiam,
Kasia

poniedziałek, 26 maja 2014

NOTD: Delia No.1 nr 81

Po krótkim, ale niezwykle intensywnym weekendzie czas wrócić do codziennych obowiązków-studiów. W jednym z momentów, kiedy opuszcza mnie wena (w pisaniu pracy mgr), z przyjemnością oddaję się blogosferze. 

Dzisiaj chciałabym zaprezentować Wam lakier do paznokci od Delii z serii No.1.

Gdy pogoda dopisuje, chętniej sięgamy po 'lżejsze' barwy. Z tego powodu na moich paznokciach wylądował lakier w rozbielonym, żółtym kolorze. Producent oznaczył ten odcień numerem 81.

Kolor w buteleczce jest idealny, na paznokciach również nie wygląda najgorzej. 


Problem pojawia się dopiero w trakcie aplikacji. Pierwsza warstwa niesamowicie smuży, z kolei druga schnie bardzo, bardzo długo. Niemniej jednak, efekt na paznokciach mnie satysfakcjonuje.

Podsumowanie
Cena: mniej niż 5 zł
Pojemność: 5 ml
Kolor: 81
Krycie: do uzyskania pełnego krycia potrzebne są dwie warstwy
Trwałość:  do 3 dni w stanie idealnym, później przeciera się na końcówkach
Inne: pierwsza warstwa smuży, druga długo schnie; satynowe wykończenie

Po jaki kolor lakieru do paznokci sięgacie w upalne, letnie dni?
Pozdrawiam, 
Kasia

środa, 21 maja 2014

Zużycia z ostatnich 6 tygodni - kwiecień/maj

Dzisiejszy post należy do jednego z moich ulubionych typów wpisów. Możemy z niego dowiedzieć się, jak dany kosmetyk zachowuje się od dnia otwarcia aż do ostatniej kropelki ;) 



Wpis pojawia się stosunkowo szybko, jednak mam dwa powody, aby opublikować go dzisiaj. Pierwszy wynika z tego, że za około 6 tygodni będę zmieniać swoje lokum i nie chcę przewozić "śmieci' ze sobą w nowe miejsce. Drugi, jest nieco prozaiczny- mój karton na puste opakowania nie był w stanie zmieścić nic więcej ;)

Bez zbędnych wstępów, zapraszam do lektury mini-recenzji ;)

1.,2. Oriflame, Pure Nature, Chusteczki oczyszczające do twarzy z olejkiem z rozmarynu i drzewa herbacianego- zużyłam w ostatnim czasie dwa opakowania, trzecie dzielnie mi służy.

3. Soraya, Beauty Therapy, Morelowy peeling do twarzy- bardzo dobry produkt, dobrze złuszczał martwy naskórek. Tubka o pojemności 150 ml wystarczyła mi na praktycznie rok używania. Chętnie do niego wrócę.
4. Garnier, Essentials, Kojący płyn do demakijażu- dobrze radził sobie ze zmyciem makijażu oka, nie podrażniał ani nadmiernie nie przesuszał skóry. Prawdopodobnie, odkupię go ponownie za jakiś czas.
5. Yves Rocher, Pure System, Tonik głęboko oczyszczający w żelu- nie zachwycił mnie, szczegóły w podlinkowanej recenzji. Nie kupię ponownie.
6. Yves Rocher, kwiatowe mleczko do demakijażu- absolutny ulubieniec! Świetnie zmywa makijaż, nie podrażnia ani nie ściąga skóry. Jest częstym gościem 'projektu denko' :) Kupię ponownie.
7. Oeparol Balance, krem kondycjonująco-nawilżający- dobry, treściwy krem. Pomimo parafiny w składzie nie zapchał mojej skłonnej do wyprysków cery. Polecam, a sama kiedyś do niego wrócę.

* Avene, Clean-Ac- miniaturka kremu, który nie dość, że mnie podrażnił, to jeszcze po dwóch dnaich od otwarcia rozwarstwił się.
8., 9. Płatki kosmetyczne- nie ma się nad czym rozpisywać ;)

10. Joanna, Fruit Fantasy, gruboziarnisty peeling do ciała- porządny zdzierak z naprawdę dużymi drobinami. Pięknie pachniał soczystymi malinami. Z pewnością do niego wrócę.
11. Oriflame, Żel pod prysznic, Love is in the air- rzadki, ale dobrze pieniący się żel. Posiadał przyjemny zapach, ale nie wyróżniał się za specjalnie na tle innych woni. Ot, zwyklak :) 
12. Avon, Planet Spa, Żel pod prysznic z jagodami goji- bardzo gęsty żel, który nie wysusza skóry. Dobrze się pienił i miał delikatny, przyjemny zapach. 
13. Mariza, Linia SPA, melonowe ujędrniające masło do ciała- piękny zapach i świetne działanie. Serdecznie polecam.

14. Avon Naturals, Odświeżająca mgiełka do włosów- produkt, który nie spełnia swojego zadania. Nie odświeża, nie nadaje zapachu włosom. W mojej opinii zbędny gadżet.
15. Avon, Simple Elements, Warm Sunset- pisałam o wodzie w poście o najchętniej stosowanych kosmetykach. Kupiłabym ponownie, jednak zapach jest nie dostępny na rynku przynajmniej 2 lata.
16. Lady Speed Stick, Wild Freesia, antyperspirant- skutecznie chronił przed przykrym zapachem. Używam kolejne opakowanie.

* L'oreal, Casting Creme Gloss- świetna odżywka, o przepięknym zapachu. Zawsze podkradam ją mamie ;)
17. Srebro koloidalne- polubiłam się z tym specyfikiem, kiedy nosiłam aparat ortodontyczny. Świetnie zabijał bakterie w obrębie jamy ustnej, przyspieszał gojenie drobnych ranek i otarć. Niezastąpiony, jeśli chodzi o przecieranie uszkodzonej skóry. Z pewnością do niego wrócę.

18. Mariza, Bambusowy puder matujący- moja opinia o nim się nie zmieniła. Aktualnie używam drugie opakowanie, ale nie kupię ponownie ze względu na mierny stosunek wydajności do ceny.
19. Oriflame, Studio Artist, korektor pod oczy- lekki, delikatnie rozświetlający korektor. Kiepsko radził sobie z zakryciem cieni, a na dodatek ściemniał po 3-4 miesiącach używania. Dobry dla osób z małymi cieniami. Nie kupię ponownie.
20. Sensique, korektor w sztyfcie- średni jakościowo produkt w niskiej cenie. Dobrze zakrywał niedoskonałości, jednak problem pojawiał się przy roztarciu jego granic. Nie kupię ponownie.
22. Oriflame, Wonder lash, tusz do rzęs- bardzo dobry produkt. Szczoteczka z dodatkowym grzebyczkiem pozwalała wyczarować taki efekt na rzęsach, na jaki miałam ówcześnie ochotę. Po 3 miesiącach od otwarcia zaczęła się minimalnie osypywać. Z całą pewnością kupię ją ponownie za jakiś czas.
23. Soraya, Make Up Matujący- kiepski żart producenta! Kolor nazwany naturalnym jest tak potwornie ciemny, że z osoby, która normalnie stosuje CS 180, robi co najmniej ciemnoskórą latynoskę. Kupiłam z myślą o przyciemnianiu podkładów, zużywanie go to czysta męczarnia, która zajęła mi ponad rok.

24. Dermo Pharma, maska kompres 4D- spektakularnych właściwości oczyszczających na próżno szukać. Maska wyciszyła podrażnienia oraz mocno nawilżyła skórę. Być może kupie ponownie.
25. Lirene, Nawilżająca maseczka z wyciągiem z wiśni z Barbados- maseczka średniak: nawilżenie raczej na 3, zapach na 3+, zmywanie resztek na 2, efekt wysmarowania twarzy smalcem na 5. Zdecydowanie nie kupię ponownie.
* Bielenda, Maseczka silnie rozświetlająca- fanki zapachu opium będą zachwycone, ponieważ maseczka ma delikatny zapach tychże perfum. Produkt nie wyróżnia się poza wonią niczym szczególnym.
Vichy, Normaderm- nie sądziłam, że krem jest w stanie na tak długo zmatowić moją tłustą cerę. 
* Ziaja, Sopot, krem do cery suchej- to, jak aksamitna jest skóra po jego aplikacji, to czysta rozkosz. Twarz jest aksamitna, miękka, aż chce się jej nieustannie dotykać!
* Clinique, 3 kroki: mydełko i krem- ostatni zestaw na wyjazd do domu :) Dobrze się spisał, nie zawiódł.
* Palmolive, SPA, żel pod prysznic z algami- przepiękny zapach, ładnie się pienił. Poszukam pełnowymiarowego opakowania.

Uff... Koniec ;)

Dajcie znać, jak duże są Wasze zużycia :)

Pozdrawiam,
Kasia

wtorek, 20 maja 2014

NOTD: Butterfly, Single 23...

... czyli mojej miłości do liliowo-różowych kolorów odsłona druga ;)


Dzisiejszy główny bohater jest produktem tanim jak barszcz, ponieważ za 6 ml lakieru zapłacimy około 2 zł. Kolor, jak już wspomniałam należy do ostatnio moich ulubionych, a producent opatrzył go numerem 23.


Producent obiecuje, że lakier posiada odpowiednią do kontrolowanej aplikacji konsystencję, cechuje go przedłużona trwałość oraz połysk. Co do dwóch wymienionych cech, nie mam zarzutu, jedynie trwałość nie jest powalająca. Na płytce wytrzyma około 3-4 dni, co jest wynikiem raczej przeciętnym i standardowym dla każdej emalii. Warto zaznaczyć, że lakier posiada cienki pędzelek, który jest idealny do lekko wodnistej konsystencji. 


Paznokcie, na poniższych zdjęciach, zostały pokryte dwiema cienkim warstwami.



Podsumowanie:
Cena: ok. 2 zł
Pojemność: 6 ml
Kolor: 23
Krycie: całkowite krycie osiągniemy nakładając 2-3 cienkie warstwy produktu
Trwałość:  3-4 dni 
Inne: cienki pędzelek; lakier wysycha stosunkowo szybko; brak drobinek; wodnista konsystencja

Używacie lakierów tak tanich marek?

Pozdrawiam,
Kasia

sobota, 17 maja 2014

Przewodnik: Kupujemy na ebay.com- część 1

W związku z prośbą, która pojawiła się na blogu, jak i na serwisie PnK, postanowiłam napisać post dotyczący zakupów na ebay.com.
Z racji, że materiału może być za dużo, jak na jeden wpis, zdecydowałam się podzielić informacje na kilka części. Na ile? Sama nie wiem, wszystko okaże się w trakcie tworzenia poradnika//przewodnika.

Chcąc kupić cokolwiek na ebay'u musimy posiadać konto na paypalu, które umożliwia w bezpieczny, szybki, a przede wszystkim tani sposób uiścić zapłatę za przedmiot. 

Zakładanie konta.
Wchodzimy na stronę paypal.pl i wybieramy opcję załóż konto.
Następnie wypełniamy wszystkie pola formularza.

Akceptujemy regulamin i klikamy żółte pole.

Dziecinnie proste, prawda? :D

Na wskazany adres mailowy otrzymujemy potwierdzenie założenia konta wraz z linkiem aktywacyjnym. 

Kolejnym krokiem jest dodanie środków pieniężnych do konta na paypal. Możliwe jest to na dwa sposoby. 

Sposób pierwszy: połączenie karty kredytowej/debetowej z kontem na paypal. W moim odczuciu jest to najwygodniejsza forma i ja z niej korzystam. 
Logujemy się na swoje konto, a następnie wchodzimy w zakładkę "Profil", z której wybieramy opcję "Dodaj lub usuń kartę'

Naszym oczom ukazuje się kolejny formularz, który należy uzupełnić zgodnie z prawdą :)

Po wyborze rodzaju karty, formularz zostaje poszerzony o kolejne pola:

Teraz pozostaje nam tylko kliknąć "Dodaj kartę" :) W profilu powinna zostać dodana karta, a z rachunku bankowego "ściągnięte' 20 zł. Kwota ta pozwala serwisowi zweryfikować, czy dane zostały poprawnie wprowadzone i jest ona do naszej dyspozycji przy zakupach.



Sposób drugi: doładowanie konta. Wybieramy zakładkę dodaj środki. 
I postępujemy zgodnie z instrukcjami.

Jak już wspomniałam, korzystam z pierwszego sposobu płatności i wiem, że jest on całkowicie pozbawiony dodatkowych płatności ze strony banku, w którym mamy założony rachunek. Co do drugiego sposobu, podejrzewam, że drobne opłaty związane z przelewem są pobierane, a ich wysokość zależy od banku.

I to na tyle, jeśli mowa o sposobie płatności na portalach zagranicznych.

Już dzisiaj zapraszam Was na kolejną część, która z całą pewnością pojawi się niedługo :)

Pozdrawiam,
Kasia


piątek, 16 maja 2014

NOTD: Ados, Extra Long Lasting 562

W poście o najczęściej używanych kosmetykach kwietnia pojawiły się dwa lakiery o paznokci, z których jeden miał swoje '5 minut'. Dzisiaj zaprezentuję Wam drugiego bohatera tamtego wpisu, a mianowicie emalię od Adosa z serii Extra Long Lasting. 


W kanciatej buteleczce z czarną nakrętką znajduje się 9 ml lakieru w pięknym, brzoskwiniowo-pomarańczowym kolorze, który producent oznaczył numerem 562.

Nazwa serii sugeruje, że możemy oczekiwać od emalii niezwykłej trwałości, która rzeczywiście ma miejsce. Na płytce utrzymuje się w stanie niezmienionym przez uwaga 6 dni, potem minimalnie ściera się przy końcówkach. Choć producent nie wspomina nic o kryciu, ja napiszę Wam, że jest ono zadowalające- dwie cienkie warstwy kryją w 100 %. Pędzelek jest smukły i cienki, pozwala na kontrolowaną aplikację emalii na płytkę.

Poniższe zdjęcia przedstawiają efekt osiągnięty po nałożeniu 2 cienkich warstw.


Podsumowanie:
Cena: ok. 6 zł
Pojemność: 9 ml
Kolor: 562
Krycie: całkowite krycie osiągniemy nakładając 2 cienkie warstwy produktu
Trwałość:  6 dni 
Inne: cienki pędzelek; lakier wysycha stosunkowo szybko; brak drobinek

Po tak udanej znajomości z tym egzemplarzem, nabrałam ochoty na przetestowanie innych wariantów kolorystycznych.

Znacie firmę Ados?
Pozdrawiam,
Kasia



czwartek, 15 maja 2014

Gadżety z Ebay'a - mini-spray a'la Travalo

Niecały rok temu odkryłam, jakie skarby może skrywać ebay. Od tamtej pory zakupy na tym serwisie robię dość regularnie, oszczędzając sporo złotówek na każdym przedmiocie. 

Zapewne każda z nas w swojej torebce nosi oprócz niezbędnych rzeczy takie, które mogą, ale nie muszą przydać się w podbramkowej sytuacji. W mojej, dość często znajdowała się buteleczka perfum, niejednokrotnie zwiększając ciężar, który przyszło mi potem dźwigać. Stwierdziłam, że muszę poszukać jakiejś alternatywy. 
Widziałam u wielu blogerek i vlogerek oryginalne Travalo, jednak cena jak i sposób jego napełniania nie do końca do mnie przemawiały. Kolejną opcją mógłby być atomizer z Oriflame, choć zawsze jego zakup musiał wiązać się z nabyciem kosmetyku, który obniżał cenę gadżetu. W wolnej chwili sprawdziłam, czy z pomocą nie przyjdzie ebay.... i przyszedł. Jedynym problemem było dokonanie wyboru, jaki typ ma trafić w moje ręce. 

Po chwili namysłu wybrałam wersję w fioletowo-różowym kolorze, która może pomieścić aż 12 ml płynu, w niezwykle korzystnej cenie- 1,50 $, czyli 4,75 zł. 

Jeśli chcemy napełnić buteleczkę, należy ją odkręcić i 'napsikać' wybrany perfum do środka- nic prostszego! :)

Historia zarysowana, czas przedstawić bohatera postu :)





Czy warto? Uważam, że jest to najlepiej zainwestowane 5 zł w ciągu ostatniego miesiąca.

Robicie zakupy na ebay'u? 

Pozdrawiam,
Kasia