Obserwatorzy

środa, 30 lipca 2014

NOTD: Wibo, Gel Like, Mglista poświata

Nastał kolejny, upalny dzień w Trójmieście... który spędzę niestety (lub stety) w pracy, zazdroszcząc wszystkim tym, którzy korzystają z pogody na plaży :P

Będąc na niezaplanowanych (a jakże inaczej!) zakupach kosmetycznych w małej, osiedlowej drogerii natrafiłam na szafę Wibo. Pomyślicie: "Kasia, przecież szaf Wibo jest jak grzybów po deszczu, są w każdym Rossmannie". Zgadza się, jednak w Rossamannie ceny są stanowczo wyższe. Widząc taaaką okazję nie mogłam przejść obojętnie obok lakierów (taaa....). Za lakier z serii Gel Like zapłaciłam niemal połowę mniej! (czyli 3,50 zł, dla porównania wersja różowa za 6 zł: KLIK). 


W standardowej, dla firmy Wibo, buteleczce znajduje się 8,5 ml lakier w kolorze, który ciężko jest jednoznacznie określić. Z jednej strony jest to jasna, pastelowa cytryna, z drugiej zaś emalia ma zielonkawe refleksy. Producent, a raczej bloggerka Miratell nadała mu nazwę 'Mglista poświata'.

Mglistość i świetlistość względnie dobrze oddał mój szwankujący ostatnio aparat ;) Paznokcie zostały pokryte dwiema warstwami. Pierwsza z nich smuży i bąbluje, druga jest łatwiejsza w aplikacji.



Trwałość lakieru nie jest zadowalająca. Już drugiego dnia zaczął odpryskiwać i schodzić z paznokci...

Podsumowanie
Cena: 3,50- 6 zł
Pojemność: 8,5 ml
Kolor: Mglista poświata
Krycie:2 warstwy kryją niemal w 100 %
Trwałość: mizerna, drugiego dnia odpryskuje
Inne: cienki pędzelek; lakier wysycha stosunkowo szybko; zawiera mnóstwo 'migoczących' drobinek


Lakier samodzielnie nie jest trwały, zużyję go jedynie do połączeń z innymi lakierami.

Stosujecie lakiery z tej serii? Który z nich jest Waszym ulubieńcem?

Pozdrawiam,
Kasia



wtorek, 29 lipca 2014

Rival de Loop, maseczka na dobre samopoczucie

Na samym wstępie chciałabym usprawiedliwić moją nieobecność. Po 11 lipca działo się u mnie wiele. Najpierw posłuszeństwa odmówił sprzęt (laptop, aparat), a później ja sama. Potrzebowałam odpoczynku, co niestety odbiło się na moim blogu (bo na inne zaglądałam).

Dzisiaj chciałabym napisać kilka słów o maseczce firmy Rival de Loop, którą pokazywałam przy okazji maseczkowego maratonu mającego zmotywować mnie do regularnego stosowania saszetek. 


Powyższa maseczka została nazwana przez producenta "maseczką na dobre samopoczucie". W pierwszym momencie nie dowierzałam własnym oczom, jednak na odwrocie opakowania widnieje jak wół:


Do zakupu zachęciła mnie cena (w promocji 0.99 zł) jak i "właściwość" produktu, bo która z nas nie potrzebuje od czasu do czasu niskokalorycznego "polepszacza" nastroju? ;)

Konsystencja maseczki przypomina tą, jaką ma treściwy krem. Łatwo się rozsmarowuje na twarzy i szyi, wchłania się niemal całkowicie (nadmiar usuwałam wilgotnym wacikiem) . Produkt posiada bardzo przyjemny dla nosa zapach, który mi osobiście kojarzy się z zapachem truskawkowo-waniliowego ChupaChups'a. Producent wspomina o odżywieniu skóry, które jest raczej mizerne, ponieważ podobny efekt osiągniemy stosując grubszą warstwę kremu do twarzy. Jakkolwiek to zabrzmi, maseczka poprawiła mi nastrój, a raczej przypomniała czasy beztroskiego dzieciństwa :) Namiętnie zajadałam się wtedy ChupaChups'ami o tym smaku.

Podwójna saszetka wystarczyła mi na 5 aplikacji.

Dla dociekliwych skład:


Podsumowując, kupując tą maseczkę nie powinnyśmy spodziewać się spektakularnych właściwości nawilżających czy odżywczych, a jedynie przyjemnego zapachu, który rzeczywiście potrafi wprowadzić w dobry nastrój ;)

Pozdrawiam,
Kasia

piątek, 11 lipca 2014

Jak upiec dwie pieczenie na jedynym ogniu, czyli NOTD z Revlonem i Eveline.

Osoby, które czytają mojego bloga od przynajmniej 2 miesięcy z całą pewnością zauważyły, że moim ulubionym kolorem jest rozbielony fiolet z różowymi tonami. Z tego tez powodu, podczas zakupów w Rossmanie, do mojego koszyka wpadł lakier firmy Revlon w kolorze 040 Provence (był w CND- 9,99 zł :D). Postanowiłam zestawić go z lakierem Eveline MiniMax (kolor 808), który posiadam w swojej kolekcji już jakiś czas, a stosunkowo rzadko po niego sięgam.


Buteleczki lakierów są poręczne i klasyczne, mieszczą 11,7 ml (Revlon) i 5 ml (Eveline) emalii. Kolory określiłabym jako pastelowy fiolet i zieleń z niebieskimi tonami (czyt. typowa mięta).


Niejednokrotnie zachwycałam się właściwościami lakierów z Eveline ( na blogu dwukrotnie: klik, klik), jednak to Revlon całkowicie mnie zauroczył. Kryje już po jednej, cienkiej warstwie, wysycha w tempie ekspresowym i ma superlśniące wykończenie. 

Poniższe zdjęcia przedstawiają efekt jaki uzyskałam dzięki nałożeniu jednej (Revlon) lub dwóch warstw (Eveline).




Revlon
Cena: CND 9,99 zł, regularna najprawdopodobniej oscyluje wokół 20-25 zł
Pojemność: 11,7 ml
Kolor: 040 Provence
Krycie: jedna, cienka warstwa  kryje w 100 %
Trwałość: lakier jest średnio trwały-  3-4 dni
Inne: cienki pędzelek; lakier wysycha w ekspresowym tempie; bezdrobinkowy; rewelacyjne krycie; superlśniące wykończenie

Eveline
Cena: ok. 5-6 zł
Pojemność: 5 ml
Kolor: 808
Krycie:dwie warstwy kryją w 100 %
Trwałość:  5 dni
Inne: cienki pędzelek; bezdrobinkowy; dobre krycie


Podoba Wam się takie połączenie? Jakie Wy najczęściej stosujecie u siebie?

Pozdrawiam, 
Kasia



środa, 9 lipca 2014

Hity czerwca


Choć czerwiec, w moim odczuciu,  minął szybko udał mi się znaleźć kilka kosmetyków, których stosowanie było przyjemne dla mnie (i nie tylko). Dzisiaj zaprezentuję Wam, jakie produkty szczególnie przypadły mi do gustu w minionym miesiącu.

W żadnym, z dotychczasowych postów pt. "najczęściej używani", "ulubieńcy", nie pojawił się żel pod prysznic. Do czasu! Produkt od Oriflame z linii Discover o zapachu Bali Paradise jest rewelacyjnym 'umilaczem' każdej kąpieli. Nazwa idealnie oddaje woń kosmetyku: egzotyczne, wodne kwiaty połączone z rześką morską bryzą... W telegraficznym skrócie: zapach lata :D

Panujące obecnie upały sprzyjają sięganiu po lżejsze zapachy. W dni, kiedy ruszam 'na miasto' sięgam po mgiełki zapachowe- są przyjemne dla nosiciela, jak i otoczenia. W minionym miesiącu najczęściej sięgałam po propozycję Avonu o zapachu kwiatów wiśni. Słodka, ale nie dusząca woń. Stosunkowo długo utrzymuje się na ubraniu, jak i ciele.

Ostatni, z zapachowej kategorii produkt, stosowałam w tzw. 'dni pracujące'. Siedząc 12 godzin za biurkiem we względnie klimatyzowanym pomieszczeniu, nie musiałam stawiać na bardzo lekkie zapachy. Riviera Goddess łączy lżejsze, rześkie nuty z cięższymi, tworząc naprawdę zgraną całość. Przypomina mi odrobinę Today tego samego producenta.

Ulubiona pomadka czerwca? To bez żadnych wątpliwości, 619 Rose&Shine od Revlon. Ładny, naturalny róż o lekko błyszczącym wykończeniu. Więcej o szmince napiszę w przyszłym tygodniu :)


W upalne dni moje włosy mają tendencję do nadmiernego przesuszania. Z pomocą przyszła mi dwufazowa, nawilżająca odżywka w spray'u firmy PROSALON. Oprócz nawilżania, ułatwia rozczesywanie, nabłyszcza włosy, a dodatkowo nadaje im piękny, świeży zapach. Serdecznie polecam :)

Ten maluszek (Oriflame, Optimals, Seeing is Believing) działa cuda z przesuszoną skórą pod moimi oczami. A na dodatek niweluje cienie! Szczegółowa recenzja pojawi się na blogu niebawem :)


A na sam koniec, deal miesiąca! 7 lakierów za.... 7 zł. Oznajmiam wszem i wobec, że pod względem ilosci lakierów w kolorze rozbielonego fioletu, jestem całkowicie zaspokojona :D



Jak prezentują się Wasi ulubieńcy minionego miesiąca?

Pozdrawiam,
Kasia

wtorek, 8 lipca 2014

Wraaaacam!

Po ciężkim dla mnie okresie, związanym z pracą i przygotowaniami do obrony tytułu magistra, łapię głęboki oddech i już od jutra wracam do regularnego bloggowania :)

PS. "Obroniłam się", mam nadzieję, że cisza na blogu zostanie mi wybaczona :)

Pozdrawiam,
świeżo upieczony magister :D

piątek, 4 lipca 2014

NOTD: Flormar SuperMatte M112

Wracam po małej przerwie wynikającej z braku czasu. Jestem pochłonięta przygotowaniami do obrony pracy magisterskiej i zwykłą, codzienną pracą. Dzisiaj 'na szybko' chciałabym zaprezentować Wam lakier, który najczęściej gościł na mojej płytce w ubiegłym miesiącu.


W charakterystycznej, dla firmy Flormar, buteleczce znajduje się 10 ml lakieru w kolorze, który jest połączeniem koloru amarantowego i buraczkowego. Odcień został oznaczony symbolem M112.


Tak, jak w przypadku M124, krycie jest wprost fenomenalne. Poniższe zdjęcie pokazuje efekt, jaki został osiągnięty dzięki nałożeniu jednej warstwy.

Podsumowanie
Cena: ok. 10 zł
Pojemność: 10 ml
Kolor: M112
Krycie: jedna warstwa (umiarkowanej grubości) kryje w 100 %
Trwałość: lakier jest  trwały-  5 dni
Inne: cienki pędzelek; lakier wysycha w ekspresowym tempie; bezdrobinkowy; rewelacyjne krycie

Jaki kolor lakieru gościł na Waszych paznokciach najczęściej w ubiegłym miesiącu?

Pozdrawiam,
zapracowana Kasia