Obserwatorzy

wtorek, 29 marca 2016

Sally Hansen, Wzmacniający zmywacz do paznokci (wersja różowa)

Zmywacz do paznokci to produkt, który ma zapewne większość z nas. Na rynku dostępnych jest wiele wersji, które mają za zadanie jedno - rozpuszczać zużyty już manicure. 


W ciągu 3 lat prowadzenia bloga, miałam okazję stosować wiele tego typu produktów, jednak niewiele z nich okazało się godnych uwagi. Pierwszym z nich był zielony zmywacz z Isany, który jest bardzo popularny i dobrze dostępny. Drugim jest zmywacz produkowany dla/przez Euro Fashion (aktualnie mam wersję mango), który został zdetronizowany przez opisywany dzisiaj egzemplarz. 


Zmywacz do paznokci firmy Sally Hansen, jest produktem godnym uwagi i polecenia. Świetnie radzi sobie ze zmywaniem różnych lakierów, w tym lakierów piaskowych. Pięknie pachnie, oczywiście po odparowaniu, a co najważniejsze nie przesusza skórek.


Zmywacze bazujące na acetonie mają tendencję do pozostawiania białego osadu, w przypadku tego produktu nie uświadczymy tego efektu. 


Produkt, w mojej ocenie, posiada jedynie jedną wadę - cenę. Za 200 ml musimy zapłacić 21,99 zł stacjonarnie, np. Rossmann lub 13,25 zł online (w sklepie eVisage- KLIK).

Polecam, będę do niego wracać (na zmianę z tym z Euro Fashion), bo jest to produkt łagodny, a jednocześnie skuteczny. 


Znacie ten produkt? Jak sprawdził się u Was?


Produkt otrzymałam do testów od sklepu eVisage.pl, jednak nie wpływa to na moją opinię.

Pozdrawiam,
Kasia

piątek, 25 marca 2016

Wiosenne kwiaty z Sally Hansen

Dzisiejszy wpis to kolejne kwiatowe zdobienie. Tym razem do jego wykonania potrzebna pędzie sonda (bądź wsuwka) i wykałaczka. Manicure jest banalnie prosty i szybki do wykonania :) 


Bazą pod dzisiejsze zdobienie jest lakier Sally Hansen z serii Xtreme Wear. Beż został opatrzony przez producenta nr 190 i nazwą Bare Hug. Buteleczka mieści 11.8 ml produktu. Do pełnego krycia potrzebne są dwie umiejętnie nałożone warstwy (ewentualnie trzy cienkie) - emalia nie lubi poprawek, ma tendencję do smużenia


Akcentowane paznokcie przyozdobiłam różnokolorowymi kwiatami i kropkami. Ich wykonanie jest banalnie proste. Filmik (pseudo)instruktażowy znajdziecie na moim kanale YouTube, konkretnie  -> tutaj.


Powyżej użyte lakiery, czyli:
- CSM, Cherry cherry bang bang
- Xtreme Wear, Pucker Up
- XW, Bare Hug,
- XW, Orchid Around
-XW, Babe Blue


Czarne kropki wewnątrz kwiatków wykonałam farbką akrylową.

Cena: 10-15 zł ( w sklepie eVisage 7,99 zł )
Pojemność: 11,8 ml
Seria: Xtreme Wear
Kolor: 190 bare Hug
Krycie: do pełnego krycia potrzebne są dwie umiejętnie nałożone warstwy (ewentualnie trzy cienkie)
Trwałość: 5 dni 
Inne:  wąski pędzelek,szybkoschnący, kremowe wykończenie, półtransparentny - będzie idealny do french manicure

Co sądzicie o takim połączeniu?

Lakier kupiłam ze sklepu eVisage.pl.

Pozdrawiam,
Kasia 

wtorek, 22 marca 2016

Kwieciste zdobienie z Sally Hansen

Wczoraj pożegnaliśmy zimę, jednak pogoda nas nie rozpieszcza. Na przekór panującej aurze sięgnęłam po soczyste i typowo wiosenne barwy.


Głównym bohaterem wpisu jest On the mango, który otrzymałam niemal miesiąc temu do testów od sklepu eVisage.pl. Ta piękna pomarańcz wygląda zdecydowanie lepiej na paznokciach niż w buteleczce :)


Serię Complete Salon Manicure lubię za szeroki, okrągło przycięty pędzelek, dobrą trwałość, szybkie wysychanie i krycie. W przypadku tego egzemplarza wprawne nałożenie jednej, umiarkowanej grubości warstwy zapewni nam pokrycie płytki w 100 %! 


Akcentowane paznokcie przyozdobiłam naklejkami stemplowymi. O ile z paznokcia serdecznego jestem zadowolona, o tyle na środkowym widzę pewne niedociągnięcia. Muszę poćwiczyć tą metodę zdobienia :) Wzór pochodzi z płytki HK08, którą kupiłam za grosze na aliexpress :)




Do zdobienia oprócz pomarańczki użyłam soczystej, żywej zieleni Grass Slipper Sally Hansen oraz Ice to Meet you firmy Essence


Grass Slipper po pierwszym użyciu pozytywnie mnie zaskoczył i z całą pewnością stworzę zdobienie z jego udziałem :) Z kolei biel z Essence to lakier z drobinkami, który posiada bardzo specyficzne wykończenie - bardzo przypomina szron :) 


Pomimo małych niedociągnięć zdobienie podoba mi się i z całą pewnością do niego wrócę, gdy tylko opanuję sztukę tworzenia naklejek ze stempli do (prawie) perfekcji :)


Cena: 8,55 zł ( w sklepie )
Pojemność:  14,7 ml
Seria: Complete Salon Manicure
Kolor: On the mango
Krycie: do pełnego krycia wystarczy jedna umiarkowanej grubości warstwa lub dwie bardzo cienkie
Trwałość: 4 dzień bez uszczerbku 
Inne:  okrągło przycięty pędzelek, dobre krycie,  szybkoschnący,  lśniące wykończenie,

Zarówno On the mango, jak i Grass Slipper (5,85 zł) znajdziecie w ofercie sklepu w bardzo atrakcyjnych cenach, a korzystając z mojego kodu otrzymacie dodatkowo 5% rabatu :)


Produkt otrzymałam do recenzji, jednak nie wpływa to na moją ocenę. 

Pozdrawiam,
Kasia


niedziela, 20 marca 2016

Sally Hansen, Salon Manicure, CUTICLE ERASER + BALM, Balsam wygładzający i nawilżający suche skórki

W lutym otrzymałam przesyłkę od sklepu eVisage.pl (klik), w której oprócz lakierów znalazły się dwa produkty do pielęgnacji paznokci. Jednym z nich jest balsam do skórek, który ma za zadanie usuwać i jednocześnie je nawilżać.


Kosmetyk zamknięty jest w plastikowym słoiczku z zielonymi wstawkami mieszczącym 8 g (cena: 9,85 zł) biało-zielonego balsamu o przyjemnym ogórkowo-herbacianym zapachu.


Produkt stanowią dwie, różniące się kolorem części (domyślam się, że jedna z nich pełni rolę kremu, a druga preparatu do usuwania skórek - tak też wynika z angielskiego opisu), które dość pomysłowo połączono.


Balsam ma gęstą, treściwą konsystencję. Lepiej jest nałożyć dwie cieńsze niż jedną grubszą warstwę - produkt szybciej się wchłonie.


Producent obiecuje, że w jednym kroku nawilżymy i pozbędziemy się suchych skórek. Ja, jako takich problemów z przerośniętymi skórkami nie mam. Zauważyłam jednak, że od kiedy stosuję balsam nie muszę przed malowaniem poświęcać im ani chwili  (sporadycznie odsuwałam patyczkiem te, które mi się nie podobały). Produkt świetnie nawilża skórę wału paznokciowego, jeśli zdarzają mi się jakieś problemy to właśnie tam. Ze względu na niemal całodniową pracę w rękawiczkach skóra wokół moich paznokci przesusza się czasami do tego stopnia, że zaczyna twardnieć. Balsam zniwelował i ten problem. Zaznaczę również, że nie używam kosmetyku codziennie, a co 2-3 dni. W moim przypadku takie stosowanie daje zadowalające efekty

Znacie ten produkt? Jak sprawdził się u Was?

Pozdrawiam,
Kasia

Produkt otrzymałam do testów, jednak nie wpływa to na moją opinię. Korzystając z mojego kodu rabatowego możecie kupić ten i inne produkty z oferty sklepu z 5 % rabatem. 


czwartek, 17 marca 2016

Czerwone róże z Viperą, Heanem i Adosem ;)

Zupełnie nie wiem co mam napisać we wstępie... Od parunastu minut wciskam nieustannie Backspace... :)

Po ostatnich abstrakcyjnych eksperymentach postawiłam na klasykę. Czyli czerwień i róże. Piękne kwiatowe wzory znalazłam na płytce BPS-L024.


Szukając odpowiedniego lakieru do tego zdobienia przypomniałam sobie o pięknej, drobinkowej czerwieni z malinową poświatą firmy Vipera - miałam ją już raz na paznokciach (swoją drogą nie pokazywałam Wam tamtego zdobienia, a nosiłam je...7 dni!). Uwielbiam tego maluszka ;)


Róże na akcentowanych paznokciach odbijałam lakierem z Hean (194). Lakier posiada dobrą pigmentację i ładnie odbija wzory (choć z bordo zrobiła się krwista czerwień) :)


Tło pod róże to delikatny, pudrowy, a na dodatek drobinkowy róż firmy Ados (909). Kryje po dwóch warstwach i jest niezwykle trwały :)


Nieskromnie przyznam, że bardzo podoba mi się to zdobienie. Kilka osób również zwróciło na niego uwagę ;)


Cena: 5,49 zł ( w sklepie )
Pojemność:  5,5 ml
Seria: polka
Kolor: 29
Krycie: do pełnego krycia potrzebne są dwie warstwy
Trwałość: 7 dni (obecnie noszę 3 dzień) 
Inne:  wąski pędzelek,   szybkoschnący, lśniące/drobinkowe wykończenie, nakrętka z rowkami, 

Przypadło Wam do gustu takie zestawienie kolorystyczne?

Obiecuję w weekend nadrobić zaległości blogowe - odpowiedzieć na komentarze i odwiedzić Wasze blogi. W tym tygodniu mam sporo na głowie do tego mało czasu  i ogromne zmęczenie jako kompana. Czyżby objawy przesilenia wiosennego?

Pozdrawiam serdecznie,
Kasia

poniedziałek, 14 marca 2016

Zużycia stycznia i lutego

Torebka z pustymi opakowaniami zaczęła pękać w szwach, nadeszła zatem najwyższa pora na... zaprezentowanie kosmetycznych śmieci :)


I. Ciało


1. Isana, Sommer dusche, żel pod prysznic (wersja limitowana) - zapach świetny (mango), właściwości myjące w porządku. Gdyby był dostępny w stałej ofercie nie kupiłabym go - bardzo wysuszał skórę :|
2. Avon, Naturals, Mgiełka do włosów ułatwiająca rozczesywanie - polubiłam ten produkt na tyle, że planuję do niego powrót. Ładnie pachnie, faktycznie ułatwia rozczesywanie włosów, pokusiłabym się o stwierdzenie, że ujarzmia niesforne końcówki.
3. Batiste, Suchy szampon, medium & brunette - uwielbiam! W kryzysowych sytuacjach niezastąpiony :)
4. Yves Rocher, szampon przeciwłupieżowy z nagietkiem - szampon dobrze mył... i to w zasadzie tyle. 
5. Luksja, Lush, Red Opuncja, żel pod prysznic - przyzwoity produkt w dobrej cenie. Ładny zapach i kremowa konsystencja umilały używanie. Z czystym sumieniem polecam :)
6. Joanna, Apteczka Babuni, Balsam nawilżający (zapach bzu) - jeśli tak jak ja lubicie zapach bzów, polecam :) Więcej szczegółów w podlinkowanej recenzji.


II. Twarz


7. Pędzel Eco Tools - ma już swoje lata, a na dodatek zaczął rozkładać się na części pierwsze...
8. Avon, Solutions, Regeneracyjna emulsja rozświetlająca na noc - po zużyciu muszę przyznać, że to całkiem dobry produkt.
9. Ziaja, krem nawilżający matujący 25+ - o nim również powstał osobny wpis ;)
10. Avon, Nail Experts, baza do paznokci - przedłużała trwałość manicure, wyrównywała nierówności płytki. 
11. Guerlain, cień w płynie - bardzo je lubiłam, cały dzień trzymały się na swoim miejscu.
12. Avon, Aero Volume, tusz do rzęs - dobry produkt, który chyba nie jest już dostępny ;|
13. L'oreal, The Balm, Tender Mauve - tu możecie przyjrzeć się jej z bliska ;)
14. Avicenna, olejek z drzewa herbacianego - niezbędnik w pielęgnacji problematycznej cery (świetnie zasusza wszelkiej maści niedoskonałości)

+ 3 opakowania płatków kosmetycznych :)

Jak prezentują się Wasze zużycia?

Pozdrawiam,
Kasia

piątek, 11 marca 2016

Różowy marmurek, czyli In the flesh i Shoot the moon raz jeszcze

Obiecywałam, że zmaluję coś z In the flesh? Kolor totalnie mną zawładnął ;)


Postanowiłam wypróbować nową metodę zdobienia - nie obyło się bez całkowitego zmycia paznokci :P


Akcentowane paznokcie w zamyśle miały imitować marmur. Wydaje mi się, że całkiem dobrze udało mi się ten efekt odtworzyć :)


Na powyższym zdjęciu kolory  In the flesh i Shoot the moon zostały idealnie oddane. 


Kilka dodatkowych zdjęć :)





Co sądzicie o takim połączeniu? ;)

Pamiętajcie, że korzystając z kodu ALLAND5 otrzymacie 5% rabatu na zakupy w sklepie eVisage.pl

Pozdrawiam,
Kasia


środa, 9 marca 2016

Sophin, Sand Effect 286

Niedawno udało mi się wygrać rozdanie, które na swoim FB organizowała barbrafeszyn. Nagrodą były 4 buteleczki z lakierami o piaskowym wykończeniu firmy Sophin. Dzisiaj parę słów i kilka zdjęć na temat pierwszego z nich - ciemnej czekolady :) 


Lakier zamknięty jest w prostej, poręcznej buteleczce, która mieści 12 ml produktu. Nakrętka jest lekko zmatowiona, a pędzelek wąski


Ciemna czekolada opatrzona numerem 286 pochodzi z piaskowej serii. Efekt widoczny na wszystkich zdjęciach osiągnęłam dzięki nałożeniu jednej warstwy lakieru!


Lakiery o piaskowym wykończeniu schną w przyzwoitym tempie. Prezentowany dzisiaj egzemplarz nie odbiega od normy ;) 


Tyle spraw czysto technicznych :) Postanowiłam rozświetlić brąz, dlatego zdecydowałam się na połączenie go ze złotem (Wibo, Glamour Nails - niestety wycofany :(). 


Kilka dodatkowych zdjęć :)





I zoom na akcentowane paznokcie :)


Cena: 26,00 zł ( w sklepie )
Pojemność:  12 ml
Seria: Sand Effect
Kolor: 286
Krycie: do pełnego krycia potrzebne jest jedna warstwa
Trwałość: 4 dzień w dobrym stanie 
Inne:  wąski pędzelek,  dobre krycie,  szybkoschnący, piaskowe wykończenie

Co sądzicie? :)

Pozdrawiam,
Kasia

niedziela, 6 marca 2016

Sally Hansen, In the flesh, Shoot the Moon i I lilac you, czyli 3 w 1 ;)

Jak mnie dawno tutaj nie było! Wszystko przez podstępnego wirusa, który najpierw zaatakował mnie, a potem mojego laptopa... Dopiero dzisiaj udało mi się doprowadzić do ładu komputer (siebie niezupełnie).

Jasny lakier, który jest dzisiaj głównym bohaterem wpisu otrzymałam do testów od sklepu eVisage.pl


In the flesh, bo o nim mowa, to lakier o przepięknym kolorze - rozbielony róż, który sprawia, że dłonie wyglądają bardzo schludnie (bardzo przypomina mi Romper Room z Essie).


Lakier kryje w zasadzie po dwóch warstwach, choć na jeden paznokieć musiałam dołożyć trzecią. Schnie w przyzwoitym tempie na wysoki połysk. Konsystencja jest rzadka, jednak nie zalewa skórek. Pędzelek standardowy dla tej serii lakierów - okrągło przycięty.


Zdobienie, które widzicie powstało dzięki Shoot the moon (srebro) i I lilac you. Jeden i drugi znajdziecie w asortymencie sklepu (korzystając z kodu rabatowego kupicie je jeszcze taniej ;))


Kilka dodatkowych zdjęć ;)





Zdjęcia nie oddają do końca urody zdobienia. Na filmiku efekt jest lepiej zaprezentowany (KLIK).

Cena: 8,55 zł ( w sklepie )
Pojemność:  14,7 ml
Seria: Complete Salon Manicure
Kolor: In the Flesh
Krycie: do pełnego krycia potrzebne są dwie (czasem trzy)  warstwy
Trwałość: po 5 dniach zmyłam manicure 
Inne:  okrągło przycięty pędzelek, dość dobre krycie,   szybkoschnący,  lśniące wykończenie, 



Co sądzicie o takim połączeniu? Zdradzę Wam, że już planuję kolejne zdobienie z In the Flesh - bardzo podoba mi się ten kolor na pazurkach :)


Pozdrawiam,
Kasia