Obserwatorzy

czwartek, 30 kwietnia 2015

"Kamienne paznokcie", czyli moje zabawy z water marble + wideo-tutorial

Długo mnie tu nie było... Choć może 12 dni to dla niektórych krótki okres :P Tak, czy inaczej wracam do regularnego pisania i udzielania się na Waszych blogach :) 

Przechodząc do meritum sprawy, czyli tematu dzisiejszego wpisu, chciałabym pokazać Wam, co można osiągnąć dysponując szklanką z wodą, lakierami, odrobiną taśmy i mgiełką w spray'u. Ważne jest również, by pierwszy i ostatni element składowy nie należał do naszych ulubionych :D


Poniższy manicure wykonałam 4 lakierami:
- Butterfly, Perfect Nail Polish 505
- Classics, Charming 44
- Sally Hansen, Complete Salon Manicure, 640 Plum Luck
- Quiz, Safari, pastelowy fiolet


Pierwszym krokiem jest pomalowanie paznokci tzw. lakierem bazowym. W moim przypadku jest to Butterfly PNP 505. Następnie przygotowuję sobie 'zestaw' do water mable: szklankę z wodą, taśmę klejącą i mgiełkę w spray'u. Kolejne etapy będą się powtarzać: wkraplanie lakieru do szklanki z wodą, spryskiwanie plamki spray'em, zanurzanie paznokcia w powstałej siateczce. Kończymy, gdy efekt nas satysfakcjonuje ;) 




Filmik (pseudo)instruktażowy znajdziecie TUTAJ

Co sądzicie o takim zdobieniu?


Pozdrawiam,
Kasia

sobota, 18 kwietnia 2015

Noni Care, Intensive, Nawilżający krem pod oczy (25+)

Poszukiwania kremu pod oczy, który spełniłby moje oczekiwania, zaprowadziły mnie do drogerii Natura. Tam, moją uwagę przykuły kolorowe opakowania kosmetyków firmy Noni Care. Po przeanalizowaniu składu zdecydowałam się na intensywnie nawilżający krem pod oczy


Krem zamknięty jest w plastikowej, białej tubce z jasnozieloną nakrętką mieszczącej 15 ml produktu (33 zł) ...


... a aplikator ma tradycyjną formę.


Konsystencja kremu jest nadspodziewanie lekka, co pozwala kosmetykowi bardzo szybko wchłonąć się w skórę.


Skład:


Krótki opis producenta:


Krem stosuję od 2 miesięcy rano, pod makijaż. Konsystencja jest lekka, ale nie wyklucza zbierania się korektora w zmarszczkach mimicznych. Z kolei naniesienie specyfiku na górną powiekę powoduje rolowanie się cieni (nawet po uprzednim nałożeniu bazy). Producent obiecuje, że krem zmniejsza cienie i opuchliznę pod oczami, niestety ja znaczącego rozjaśnienia zaciemnień nie zauważyłam. Opuchlizna, o ile się takowa pojawi, faktycznie schodzi nieco szybciej. Przejdźmy jednak do kwestii nawilżenia, czyli czegoś, na czym zależy mi najbardziej. Ze względu na pracę w dość nieprzyjaznych warunkach skóra pod moimi oczami jest narażona na przesuszenia. Czasami dodaje mi to 10 dodatkowych lat, dlatego zależy mi na czymś, co ma dobre właściwości nawilżające. Słowo "intensive" na opakowaniu kremu podziałało na mnie jak magnes... Niestety, w moim odczuciu kosmetyk ma właściwości nawilżające jednak nie zasługują one na miano właściwości "intensywnie nawilżających". Efekt wyprasowania zagłębień pod oczami utrzymuje się maksymalnie godzinę, później przemija uwidaczniając i podkreślając wszelkie niedoskonałości (bo korektor zebrał się tu i ówdzie). 

Zastanawiam się, czy jestem bardzo wymagającym konsumentem z ogromnymi wymaganiami, bo w ostatnim czasie przeczytałam sporo pozytywnych opinii dotyczących tego kosmetyku...

Koniecznie dajcie znać, czy miałyście okazję stosować ten krem i jak się u Was sprawował. 

Pozdrawiam,
Kasia

wtorek, 14 kwietnia 2015

NOTD: Maziaje

Tak, dzisiaj znów temat paznokciowy. Jednak dzisiejszy wpis jest nieco inny niż wszystkie poprzednie. Dlaczego? Pomyślałam, że proces tworzenia nagram... 

Poniższy manicure wykonałam następującymi lakierami:

Na początku pomalowałam paznokcie dwoma lakierami: palec środkowy i serdeczny białą emalią, a pozostałe miętowym miniMax'em. Następnie na metalową płytkę naniosłam lakiery z Claries i Essence, którym pozwoliłam nieco zgęstnieć. Po około 2 minutach zaczęłam przenosić wykałaczką lakiery na palec serdeczny i środkowy. Na koniec całość pokryłam bezbarwnym top coat'em. 

Efekt: 





Filmik do obejrzenia TU. Polecam oglądanie w HD - jakość jest lepsza :)

Będę bardzo wdzięczna za wszelkie wskazówki, które pomogą mi poprawić wygląd nagrania:)

Koniecznie dajcie znać, czy tego typu filmiki Wam się podobają i czy mam od czasu do czasu je 'tworzyć'

Pozdrawiam,
Kasia

niedziela, 12 kwietnia 2015

Delia, Coral Prosilk, 156

Lakier, który dzisiaj Wam zaprezentuje to egzemplarz pożyczony, który zostanie ze mną dłużej (przykro mi mamo). Dlaczego? Wystarczy spojrzeć na załączone poniżej zdjęcia :)


W kwadratowej buteleczce mieści się 11 ml miętowo-szarego lakieru, który producent opatrzył numerem 156.


Podobnie jak numer 174, dzisiejszy egzemplarz nie nastręcza żadnych problemów przy aplikacji i jest bardzo trwały - 5 dni.




Podsumowanie
Cena: ok. 6 zł
Pojemność:  11 ml
Kolor: 156
Krycie: do pełnego krycia potrzebne są dwie warstwy, 
Trwałość: bardzo dobra - 5 dni w stanie niemal idealnym
Inne: lśniące wykończenie (lakier lśni 'sam z siebie'), umiarkowanie szeroki pędzelek, dwie warstwy schną w stosunkowo krótkim czasie

Dodatkowo, efekt zabawy wykałaczką ;)


Pozdrawiam,
Kasia

wtorek, 7 kwietnia 2015

Dermedic, Normacne Preventi, Serum na rozszerzone pory, cera mieszana i tłusta ze skłonnością do trądziku

Rozszerzone pory to zmora większości posiadaczek cery tłustej i mieszanej. Sama borykam się z tym problemem od dłuższego czasu i nie spotkałam się jeszcze z kosmetykiem, który pomógłby mi zniwelować w 100 % ten mankament. Straciłam wiarę w preparaty drogeryjne, dlatego postanowiłam sięgnąć po dermokosmetyk.


Farmaceutka poleciła mi serum z firmy Dermedic, które ma rzekomo rozszerzone pory zniwelować, bo:


... i jeszcze


Czytając obietnice producenta stwierdziłam, że lepsza redukcja o 62 % rozszerzonych porów niż żadna i nie zastanawiając się nazbyt długo kupiłam ów specyfik, bo cena była przyjazna dla portfela (mniej niż 30 zł za 30 ml).

A, jeszcze zbliżenie na skład ;)


Produkt znajduje się w szklanej buteleczce ze zmatowionego szkła. Za aplikator służy pipetka, która pozwala na kontrolowane nabieranie serum. Konsystencja również ułatwia jej pracę, ponieważ specyfik ma konsystencję lekką, żelową/żelkowatą/kisielowatą* (*niepotrzebne skreslić). 



Przejdźmy jednak do meritum sprawy, czyli działania... lub raczej jego braku. Serum nie daje ciała na całej linii, jednak w kluczowej sprawie - niwelowaniu rozszerzonych porów - nie radzi sobie kompletnie. Moje odrobinę za głębokie i rozszerzone pory ani drgnęły. Kompletnie. Zupełnie. Mogę napisać, że perfidnie śmieją się ze mnie, gdy nakładam (naiwnie) ten produkt. Nadmienię, że preparat nakładam od 2 miesięcy codziennie rano (oraz od ponad 2 tygodni na noc) pod krem i zdążyłam zużyć połowę opakowania.
Zmniejszenie wydzielania sebum jest niemal niezauważalne, natomiast poprawa kolorytu cery znacząca. Skóra faktycznie nabiera młodzieńczego blasku

Czy polecam? Jako serum redukujące rozszerzone pory - nie, jako produkt wyrównujący koloryt cery - tak. Sama jednak do niego nie wrócę.

Znacie ten produkt? Co jest Waszym największym problemem skórnym i jak sobie z nim radzicie? 

Pozdrawiam,
Kasia

piątek, 3 kwietnia 2015

Zużycia marca

Zgodnie z comiesięcznym zwyczajem, w pierwszych dniach kwietnia zapraszam na notkę z mini-recenzjami produktów, które udało mi się zużyć w marcu.



Dzisiaj wyjątkowo zdjęcie zbiorcze ;)


1. Delia, Bioaktywne Szkło -  przyjemny produkt, który wzmacnia paznokcie. Niezwykle wydajny i bardzo tani, szybko wnika w płytkę. Czy kupię ponownie? Nie wiem, na rynku jest wiele preparatów o podobnym działaniu.

2. Eveline Cosmetics, seria Celebrities - nie mogę napisać w jednym zdaniu, co o nim sądzę. Naprzemiennie mnie zachwycał i rozczarowywał... Jedno jednak wiem na pewno, nie kupię go ponownie.

3. Avon, Parsian Chic - przyjemny zapach. Po zużyciu perfumetki zakupiłam pełnowymiarowe opakowanie :) 

4. Corine de Farme, Tonik odświeżający - pisałam o nim TU

5., 6. BeBeauty, Chusteczki do demakijażu: wersja niebieska (25 szt) i zielona (20 szt) - zdanie o egzemplarzu dla cery mieszanej podtrzymuję i z ogromną przyjemnością jeszcze do niego wrócę. Wersja z płynem micelarnym nie przypadła mi do gustu z dwóch względów: miała zapach cytrynowego Domestos'a i potrafiła podrażnić skórę. 

7. Clean&Clear, Głęboko oczyszczający kremowy żel do mycia twarzy - odświeżał, oczyszczał i 'budził' skórę (jak i użytkownika) dzięki obecności mentolu w składzie. Produkt niezwykle wydajny i skuteczny - zmian ropnych było zdecydowanie mniej. Obecnie używam mydła w kostce Himalaya, jednak powrócę do tego kosmetyku :)

8. Isana, Szampon do włosów z wyciągiem z bawełny - tani jak barszcz szampon, który świetnie zmywa wszelkie oleje, olejki, pianki i lakiery z włosów. Niestety, potrafił przesuszyć skórę głowy więc jego nadmierne używanie nie wchodzi w grę. Pomimo wszystko nie wykluczam, że jeszcze do niego wrócę.

9. Lady Speed Stick, Antyperspirant w spray'u 5in1 (5 korzyści) - ładny zapach, skutecznie chronił przed nieprzyjemną wonią. Wydajność przyzwoita, cena niewygórowana - z całą pewnością kupię ponownie za jakiś czas.

10. Dove, Kremowy mus pod prysznic - świetny! Rozpisywałam się już na jego temat przy okazji "5 odkryć minionych 5 tygodni". Kupię ponownie.

11. Bielenda, FruitBomb, Arbuzowe masło do ciała (limitowana edycja dostępna w Biedronce) - bardzo żałuję, że kupiłam tylko jeden egzemplarz, bo kosmetyk jest rewelacyjny. Pieknie pachnie, świetnie nawilża, ma bardzo przyjemna konsystencję. Aktualnie używam wersji o zapachu papai, która jest równie dobra.

12. Avon, Naturals, Waniliowy Scrub do ciała - drobnoziarnisty peeling o przyjemnym, kremowym zapachu. Niezwykle wydajny i skuteczny. Do tej wersji nie wrócę, ponieważ jest już niedostepna, a dodatkowo przerzuciłam się na ostre gąbki ;)

13. Carea, płatki kosmetyczne - zużycia bez płatków kosmetycznych zużyciami nie są :D

14. Próbki - zużyłam pięć, a na uwagę zasługują trzy ;)
     - Avon, Anew, Krem BB+ - krycie takie sobie, ale komfort noszenia i wygładzenie skóry niesamowite- rozważam zakup pełnowymiarowego opakowania
       - Estee Lauder, Hydrationist, Intensywnie nawilżający krem do twarzy (wersja dla cery mieszanej) - świetny pod makijaż: szybko się wchłania, nie pozostawia nieestetycznego błysku, bardzo dobrze nawilża. Jedyny minus: cena (239 zł/50 ml)
    - Clinique, Dramatically Different Moisturizing Gel - preparat tak świetny, że zakup pełnowymiarowego opakowania to tylko kwestia czasu ( czasu potrzebnego na zużycie kremowych zapasów): nawilża i jednocześnie matuje ( w moim przypadku aż na 6 godzin!), przedłuża trwałość makijażu, wchłania się do matu, no cud, miód, malina ;)

I to tyle :)

Za wszelkie udziwnienia przepraszam - nadaję z telefonu (laptop i internet stacjonarny mają wychodne)