Obserwatorzy

poniedziałek, 28 września 2015

[Video] Smocze jajko, czyli jedno z prostszych zdobień

Długo na blogu nie pojawiło się zdobienie, oj długo. Najwyższy czas to zmienić! :) 


Do wykonania poniższego zdobienia wykorzystałam:
- Lovely, Gloss Like Gel, 208
- Astor, Perfect Stay, Gel Shine, Pink Pleasure


Wykonanie? Banalnie proste :) Kciuk, palec wskazujący oraz mały pomalowałam ciemniejszym lakierem (GLG- 2 warstwy), zaś pozostałe jaśniejszym (Astor- 1 warstwa). Kolejnym krokiem było pokrycie grubszą warstwą lakieru (Astor) paznokci na palcu środkowym i serdecznym, a następnie nanoszenie ciemniejszego lakieru na jeszcze nie zaschniętą emalię bazową. 


  
Uwaga! Naniesione kropki potrzebują nieco więcej czasu do wyschnięcia. Nałożenie top coat'u zbyt szybko może zniszczyć wzór.

Proces uwieczniłam, zainteresowanych odsyłam do obejrzenia filmiku tutaj.

Podoba się Wam taka technika zdobienia?

Pozdrawiam,
Kasia

poniedziałek, 21 września 2015

[HIT] Avon, Foot Works, Krem intensywnie zmiękczający skórę stóp

Każda z nas szuka kosmetyku, który już po jednym zastosowaniu przyniesie ulgę albo jego działanie będzie można określić słowem wow! Wiele z nas zdaje sobie sprawę, że znalezienie takiego produktu często graniczy z cudem. Dzisiaj chciałabym napisać parę słów o kremie do stóp, którego działanie opisuje, wyżej wspomniane, wow ;)

W tradycyjnej tubce wykonanej z miękkiego tworzywa mieści się 75 ml kremu, za który (w zależności od promocji) musimy zapłacić ok. 8 zł.


Dzisiejszy bohater, to krem firmy Avon, który ma za zadanie zmiękczyć skórę stóp (pięt). Zazwyczaj sceptycznie podchodzę do tego typu zapewnień, jednak tym razem krem zachwalała moja mama.


 Nie raz wspominałam Wam, że przez spacery morską plażą, moje stopy potrzebują porządnej regeneracji, dlatego kremy do stóp nakładałam grubszą warstwą i pod skarpetkę. Zazwyczaj taki zabieg nie przynosił spektakularnej różnicy, efekt był raczej tymczasowy niż długotrwały. 

Kosmetyk, który dzisiaj recenzuję używam dopiero od 2 tygodni, a moje stopy zostały całkowicie zregenerowane. Już po pierwszej aplikacji efekt był powalający - skóra była niemal całkowicie wygładzona i odpowiednio nawilżona. Nie ma żadnej suchej skórki czy szorstkości na piętach. Nieskromnie napiszę, że moje kopytka wyglądają jak te z reklam ;) 


Krem posiada bardzo treściwą konsystencję (jak koncentrat do rąk z Cien), dlatego jest idealny do wieczornej pielęgnacji :) Zapach jest lekko mentolowy, co w zasadzie nie dziwi - w składzie obecny jest mentol i olejek z mięty pieprzowej. 

Skład: 
aqua, glycerin, lactic acid, cetearyl alcohol, behenyl alcohol, steareth-21, dimethicone, ammonium hydroxide, steareth-2, menthol, mentha piperita oil, lecithin, glycine soja oil, tocopheryl acetate, aloe barbadensis gel, oryza sativa bran oil.

Znacie ten kosmetyk? Jak sprawdził się u Was? 

Pozdrawiam,
Kasia

czwartek, 10 września 2015

Joanna, Z apteczki Babuni, Regenerujący balsam do ciała do skóry bardzo suchej

Kosmetyki, które pachną bzem bądź różą są produktami, po które sięgam niemalże bez zastanowienia. Jakiś czas temu podczas zakupów w hurtowni kosmetycznej (niestety już nie prowadzącej sprzedaży detalicznej) natknęłam się na bohatera dzisiejszego wpisu.


W białej, plastikowej butelce z pompką znajduje się 400 ml (8 zł) balsamu, którego zapach całkowicie mnie urzekł. Jest to zapach świeżo zerwanego bzu! *.*


Tak jak wspomniałam wcześniej (wpis z poniedziałku) balsam posiada nie tylko bardzo przyjemny zapach, ale i przyzwoite właściwości. Świetnie nawilża i łagodzi podrażnienia, skóra po zastosowaniu jest miękka i elastyczna. Drobne ranki spowodowane depilacją bądź ślady po ukąszeniach owadów szybciej stają się niewidoczne. Stosując ten balsam zauważyłam również, że ilość wrastających włosków uległa zmniejszeniu. Kolejnym atutem produktu jest jego wydajność - z całą pewnością posłuży mi jeszcze przez 2 miesiące :)


Jedynym pseudo minusem jest ulotność zapachu - po 2 godzinach nie ma śladu po bzach... 


Konsystencja jest stosunkowo lekka, balsam tworzy film na skórze. Zauważyłam, że do całkowitego wchłonięcia produkt potrzebuje około 20-30 minut. 


W składzie obecna jest parafina, jednak nie znajduje się wysoko w składzie.

Jaka nuta zapachowa jest Waszą ulubioną? Stosowałyście powyższy kosmetyk?

Pozdrawiam,
Kasia

poniedziałek, 7 września 2015

Podsumowanie sierpnia #2 : przybytki i ze skrytki

Pierwsza część podsumowania minionego miesiąca pojawiła się w sobotę, nadeszła zatem najwyższa pora na zaprezentowanie części drugiej ;) Bez zbędnego przedłużania zapraszam!


Zacznę od nad wyraz skromnych kosmetyków z tzw. skrytki. W sierpniu z moich zapasów wyciągnęłam jedynie 3 produkty.


1. Oriflame, Giordani Gold, kuleczki brązujące, odcień Natural Bronze - jestem na etapie poznawania się z tym produktem. W tym momencie mogę jedynie napisać, że trzeba uważać na ilość aplikowanego kosmetyku - pigmentacja powala na kolana! 
2. Apteo Care, Balsam do ust z ekstraktem z miodu - używam niemal od początku sierpnia, recenzja pojawiła się już na blogu. Odsyłam do odpowiedniego wpisu (TUTAJ)
3. Joanna, Z apteczki Babuni, Regenerujący balsam do ciała do skóry bardzo suchej (bez) - nie ukrywam, że kupiłam go tylko i wyłącznie dla zapachu. W trakcie okazało się, że za nim stoją całkiem fajne właściwości :) Więcej wkrótce :)

Pora przedstawić zakupy (przybytki). W zasadzie nie ma tutaj żadnych zbędnych kosmetyków... No dobra, jest jeden lakier, ale kupiłam go przez Elizę, więc czuję się usprawiedliwiona ;)


4. Avon, Naturals, Morelowa mgiełka nawilżająca do włosów ułatwiająca rozczesywanie włosów - potrzebowałam czegoś na już (po nieudanej przygodzie z Isaną), a Agnieszka wielokrotnie polecała ten produkt. Czas pokaże, czy i ja będę go zachwalać :)
5. Fitomed, Płyn różany do twarzy - dacie wiarę, że w moim Rossmannie nie mogłam znaleźć wody oliwkowej z Ziaji? Poczłapałam więc do sklepu zielarskiego i tam zdecydowałam się na powyższy produkt.
6. Isana, Zmywacz do paznokci o zapachu migdała - miał być zmywacz z Sally Hansen, ale... patrz jak wyżej...


7. Sally Hansen, Xtreme Wear, Pucker Up - to akurat wygrana w konkursie na Facebook'u firmy Nailcolor :)
8. Essie, For the twill of it - rezultat kusicielstwa Elizy i jej zakurzonych róż.
9. Nail Tek, Extend, profesjonalny rozcieńczalnik do lakieru - wypróbowałam, działa ;)


10 - 12. Carea, Płatki kosmetyczne - trójpaki płatków kosmetycznych w Biedronce to obowiązkowy element zakupów :)

To już wszystkie nowości, których recenzje będą sukcesywnie pojawiać się na blogu :)
Jak przedstawiają się Wasze zakupy? Upolowałyście coś ciekawego?

Pozdrawiam,
Kasia

sobota, 5 września 2015

Podsumowanie sierpnia #1 - ubytki

Wyjątkowo w tym miesiącu podsumowanie zostanie podzielone na dwie części. Wynika to z moich drobnych problemów zdrowotnych, złapała mnie jakaś podła bakteria, która skutecznie utrudnia mi normalne funkcjonowanie.


W minionym miesiącu udało mi się zużyć kilka lakierów, co uważam za mój mały sukces (choć i tak pozostało mi ich multum :P)


2. Eveline, MiniMax 808 (ostatecznie bardzo się z nim polubiłam i cieszę się ogromnie, że mam drugą buteleczkę ;))
4. Inell, Zmywacz do paznokci, wersja nabłyszczająca - nie zachwycił, nie radził sobie dobrze ze zmywaniem lakierów. Nie kupię ponownie.


5. BeBeauty, Puder sypki HD - bardzo przyjemny w stosowaniu puder utrwalający makijaż. Niska cena, dobra wydajność i znaczące przedłużenie trwałości make up'u  to tylko nieliczne zalety tego produktu. Gdy ponownie pojawi się w sprzedaży w Biedronce kupię ponownie.
6. Sephora, Puder brązujący 010 Clair - matowy, pozbawiony drobinek puder, który dzielnie służył mi niemal 5 lat. Gorąco polecam, trudno jest nim zrobić sobie krzywdę, cena w porównaniu do jakości i wydajności wypada niezwykle korzystnie (ok. 60 zł). Kiedyś do niego wrócę :)


7. Ziaja, Liście Manuka, Krem mikrozłuszczający na noc - rozpływałam się nad nim przy okazji recenzji :) Polecam, z całą pewnością do niego wrócę :)
8. Nivea, malinowe masełko do ust - okrutnie wydajny produkt, o dobrych właściwościach pielęgnujących. Posiadał bardzo ładny zapach. Na chwilę obecną robię sobie od niego przerwę, w przyszłości z pewnością sprawię sobie nowe opakowanie.
9. Oriflame, Lip Spa,  ochronna (odżywcza) pomadka do ust - bardzo żałuję, że zużyłam tą pomadkę, ponieważ świetnie regenerowała spierzchnięte usta. Cena, w mojej opinii, jest trochę za wysoka (w porównaniu do ilości produktu - 1,2 g). Niemniej jednak sprawię sobie nowy egzemplarz.


10. Marion, Błyskawiczna odżywka do włosów zniszczonych i rozdwajających się - jeden z lepszych produktów, jakie dane mi było używać. Włosy po odżywce były odpowiednio dociążone, pachnące (brzoskwinią) i lśniące. Jeden z produktów firmy Marion, po który będę sięgać częściej :)
11. Płatki kosmetyczne 
12. Mincer, krem do rąk i paznokci, brzoskwinia i cytryna - lekki, przyjemnie pachnący krem do rąk o przeciętnych właściwościach nawilżających i niskiej cenie. Dobry do torebki  lub pracy, ponieważ bardzo szybko się wchłaniał. Nie wiem, czy kupię ponownie.

Zdjęcie z (13.) masłem do ciała firmy Oriflame (Wonderful) oraz (14.) peelingu Planet Spa Jagody Acai firmy Avon, przez przypadek usunęłam - napiszę jedynie, że do jednego i do drugiego produktu nie wrócę. Masło jest już niedostępne, a peeling mnie totalnie rozczarował. Miał ładny zapach, ale właściwości ścierające mizerne.

Na dniach pojawi się część druga podsumowania sierpnia, w której pokażę moje zakupy oraz kosmetyki ze skrytki.

Pozdrawiam,
Kasia

czwartek, 3 września 2015

Krótka informacja

Przez ostatnie 5 dni nie miałam dostępu do internetu, stąd moja ograniczona aktywność w blogosferze. Jutro pojawi się nowy post. Od jutra również będzie mnie 'więcej' na Waszych blogach :)


Pozdrawiam,
Kasia

wtorek, 1 września 2015

[Video] Szaro-niebieskie kropki

Od czasu do czasu lubię postawić na proste i sprawdzone zdobienie. Niewątpliwie kropkowe mani do nich należy ;)
 

Do wykonania powyższego zdobienia wykorzystałam:
- Bell, French Manicure 01
- Delia, No. 1, 85
- Sephora, Nail Lacquer 5 day shine, L78 Berlin Underground



Pierwszym krokiem jest pomalowanie paznokci w dwóch kolorach bazowych. Następnie nanosimy przy pomocy sondy (lub wsuwki do włosów) białych kropek. Gdy te przeschną nanosimy lakiery w kolorach bazowych (w innym kolorze niż tło). Banalnie proste, prawda? ;)



Proces został uwieczniony, zainteresowanych zapraszam na kanał YouTube, a konkretniej TUTAJ :)

Stawiacie na jednobarwne paznokcie, czy szalejecie z kolorem? :)

Pozdrawiam,
Kasia

PS. Na kanale YouTube filmy pojawiają się z wyprzedzeniem, dlatego zachęcam do subskrypcji :)