Obserwatorzy

poniedziałek, 30 grudnia 2013

Pomadkowo: Wibo Elixir nr 4

Połączenie nawilżającej formuły z kolorem to coś, czego poszukuję w te 'zimowe' dni. Zachęcający opis producenta i dobre opinie internetowe sprawiły, że stałam się posiadaczką kilku egzemplarzy opisywanej serii pomadek od Wibo. Dzisiaj opiszę jeden z moich ulubionych odcieni, a mianowicie nr 4.

Kilka słów od producenta:

"Podkreślone i nawilżone usta

  • nie wysusza ust i dodatkowo sprawia, że stają się aksamitnie miękkie
  • trwalsza niż błyszczyk
  • najmodniejsze odcienie sezonu

Nabłyszczająca formuła pomadki  zapewnia ustom nawilżenie nadając im soczysty kolor. W kolekcji znajduje się 8 modnych i klasycznych odcieni – wystarczy wybrać jeden z nich dla siebie i czarować pięknym uśmiechem. W palecie kolorów znajdą się odcienie różu, brązu i czerwieni. Lekka konsystencja pozwala na łatwe rozprowadzenie się koloru tworząc ochronną powłokę na ustach by prezentowały się nie tylko pięknie ale i zdrowo."



Moja opinia:

Produkt zamknięty jest w niezbyt atrakcyjny i miły dla oka plastik. Pomadka posiada subtelny, nie drażniący zapach, słodki, przypominający (w moim odczuciu) budyń waniliowy. Producent obiecuje, że po zastosowaniu szminki nasze usta będą nawilżone, aksamitnie miękkie i pokryte kolorem. Z tymi słowami muszę się całkowicie zgodzić :) Rzadko obietnice są spełnione, nawet w przypadku droższych produktów, a pomadka za 8 zł (6 zł w promocji)  potrafi całkowicie zaspokoić moje potrzeby. 

Odcień nr 4 jest dość ciemnym różem, jednak przez swoje półtransparentne krycie traci na intensywności. Kolor jest idealny dla osób o jasnej karnacji oraz skórze o ziemistym odcieniu, ponieważ pomadka ładnie ożywia twarz. 

Pora na konkrety :)








Na zdjęciu przedstawiającym 'nagie' usta, zauważyć kilka suchych skórek, które pomadka zakamuflowała. Faktura ust została również wygładzona.


Polecacie inne produkty 2w1 do pielęgnacji i koloryzowania ust? 

Pozdrawiam,
Kasia


środa, 18 grudnia 2013

Ostatnie nowości

Przyszedł taki moment w roku, kiedy dosłownie wszystko mi się kończy. Jednego dnia jest to podkład, za kilka dni dna sięga ulubiony krem na noc... Też przytrafiają się Wam takie masowe kosmetyczne pustki?
Dzisiaj, bez większych wstępów chciałabym zaprezentować moje zakupy z ostatnich kilku tygodni i przedstawić swoją wstępną opinię na temat produktu, jeśli zaczęłam go stosować.



1. Maseczka do włosów, Seri Natural Line, Mleko i Miód- używam od około 3 tygodni. Przyjemnie pachnie i dobrze nawilża włosy. Posiada dość specyficzną, grudkowatą konsystencję. Jestem zadowolona z zakupu :)
2. Kallos, Reperująca odżywko-maseczka (?) do włosów- ten produkt gości w mojej łazience od końca października. Zapach odżywki przypomina mi zapach męskiej wody toaletowej. Produkt spisuje się dobrze, włosy są wygładzone i nie puszą się. Plusy: nie obciąża włosów, posiada pompkę i jest niesamowicie wydajny.
3. Oriflame, Wonder Mascara- żałuję, żałuję, bardzo żałuję... że sięgnęłam po ten kosmetyk tak późno. Rewelacyjnie podkreśla rzęsy! W moim przypadku wyglądają jak sztuczne! Polecam każdemu, kto jeszcze nie zna tego produktu.
4. Sensique, Korektor w sztyfcie- tani produkt, dobrze radzący sobie z kamuflowaniem niespodzianek. Na plus zawartość tlenku cynku wspomagającego leczenie wyprysków. 
5. Mariza, matująca baza pod makijaż- kupiłam, bo miałam dość błyszczenia. Z tym problemem mojej cery produkt radzi sobie po japońsku- 'jako tako'. Przedłużenia trwałości make-upu nie zauważyłam. 
6. Clinique, Puder sypki- typowa fanaberia :P Co prawda kończy mi się puder prasowany i zakup produktu wykończeniowego był konieczny ;) Czeka na użycie.
7. Avon, Ideal Flawless, Matujący podkład w musie- używam od tygodnia i zostałam skomplementowana :) Produkt idealnie wtapia się w cerę przez co staje się niewidoczny. Dobrze radzi sobie z matowieniem skóry. Wstępnie jestem zadowolona z zakupu.
8. Mariza, puder bambusowy wykończeniowo-matujący - czeka na użycie, kupiłam ze względu na dobre opinie pudrów 'roślinnych' :)
9. Avon, Naturals, Scrub waniliowy pod prysznic- kosztował całe 5 zł i żal było nie zamówić :P Czeka na swoją kolej :)
10. Isana, Zmywacz do paznokci- kolejne opakowanie. Dobry i wszędzie zachwalany produkt :)
11. Isana, Secret Rose, antyperspirant- zakup z przymusu: jadąc do domu zupełnie zapomniałam o antyperspirancie. Wpadając do Rossmana wzięłam 'pierwszy lepszy' dezodorant do ręki. W domu okazało się, że ma bardzo ładny zapach, który baaardzo przypomina mi Cacharela i całkiem dobrze spełnia swoje zadanie :)
12. Oriflame, Aimi , Heavenly Blossom, mgiełka do ciała- strzał w dziesiątkę! Piękny zapach, dość długo utrzymujący się na 'nosicielu' ;)
13. Oeparol, Krem kondycjonująco-nawilżający z olejem z nasion wiesiołka- następca Sangre de drago. Czeka na użycie, ponieważ zużywam 'próbkę' kremu z YR.

Jakie produkty aktualnie Wam się kończą? Macie już dla nich zamienniki? :)

Pozdrawiam przedświątecznie,
Kasia

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Ostatnio zużyte produkty

Torba z opakowaniami po zużytych produktach wypełniła się praktycznie po brzegi, zatem nadszedł czas na krótkie recenzje.




1. Avon, ColorTrend, Plump Out - kilka lat temu, kiedy portfel licealistki był chudszy niż studentki, kupowałam namiętnie tusz z tej serii. Pod wpływem braku środków na 'lepszy' tusz skusiłam się na lubiany przeze mnie produkt z Avonu. Niestety, wraz ze zmianą szaty graficznej producent musiał zmienić również i formułę maskary. Na szczoteczce zostaje zdecydowanie za dużo produktu, co w rezultacie skutkuje sklejeniem rzęs. Jeśli już uda nam się zadozować odpowiednią ilość tuszu, jest on na tyle 'ciężki', że zamiast uniesienia widoczne jest obciążenie włosków. Nie kupię ponownie.
2. Oriflame, Absolute, korektor pod oczy- recenzja pojawiła się TUTAJ
3. Flormar, konturówka do oczu- niezwykle wydajna i tania kredka (cena ok. 9 zł). Przy prawie codziennym użytkowaniu wystarczyła na 1,5 roku. Nie emigrowała z oka w ciągu dnia i nie uczulała. Z chęcią kupię ponownie, gdy zużyje 'zapasowe' kredki.

1. BeBeauty, Peeling do ciała, Borówka- jeden z lepszych produktów dostępnych na rynku. Piękny zapach, delikatne drobinki, rewelacyjna wydajność w stosunku do ceny. Jedynym minusem jest dostępność peelingu- pojawia się okresowo w Biedronkach i znika w tempie ekspresowym. Kiedy pojawi się w sklepie z pewnością kupię :)
2. Kallos, Latte, Maseczka do włosów z proteinami mlecznymi- kultowy już produkt wśród blogerek. Włosy po zastosowaniu produktu są miękkie, sypkie i przestają się puszyć, ale nie są obciążone. Zapach waniliowego budyniu umila i zachęca do używania. Niska cena i dobra wydajność sprawia, że z pewnością sięgnę ponownie po tą maseczkę.
3. Green Pharmacy, Balsam do włosów zniszczonych, Pokrzywa Zwyczajna- stosowany jako odżywka, pozostawiony na godzinę, sprawiał, że włosy zostały faktycznie zregenerowane. Dodatkową zaletą jest ładny zapach, który jednak nijak ma się do zapachu pokrzywy :p Ja wyczuwam bzy, ewentualnie fiołki w produkcie :) Zdecydowanie polecam i kupię ponownie.
4. Yves Rocher, żel pod prysznic Citrus Flower (kwiaty cytrusów)- rewelacyjny produkt, kupiony pod wpływem kaprysu i przypływu gotówki. Pięknie pachnie, ładnie się pieni i jest wydajny. Na minus niestety przemawia cena- ok. 15 zł w promocji, c.r.- 22 zł. Jeśli pozwoli mi na to portfel, to z pewnością wrócę do tego żelu.


1. Bioliq, krem do cery trądzikowej na dzień- całkiem dobry produkt, który trzymał moją kapryśną cerę w ryzach. O ile zupełnie nie radził sobie z matowieniem skóry, o tyle zauważyłam, że w okolicach brody pojawia się znacznie mniej podskórnych grudek. W przypadku Ziaji nie było mowy o jednakowym działaniu produktu na początku jak i na końcu stosowania, natomiast Bioliq zachowuje swoje właściwości do ostatniej 'kropelki'. Kupiłam już drugie opakowanie, które czeka na swoją kolej. (recenzja pojawi się wkrótce)
2. AZ Medica, krem natłuszczająco-regenerujący Sangre de Drago- recenzja pojawiła się na blogu TUTAJ
3. Bielenda, Awokado, Dwufazowy płyn do demakijażu oczu- po zużyciu n-tej butelki dwufazowego płynu z YR sięgnęłam po inny produkt z dwóch przyczyn. Pierwszą z nich były finanse- płyn kosztuje ok 14 zł na promocji, a po drugie- nie chcę przyzwyczaić oczu do jednego produktu. Bielendę znalazłam na półce w Biedronce, zachęciła mnie niska cena- 4 zł. Pomyślałam, co mi szkodzi spróbować? Po zużyciu jednego opakowania mogę stwierdzić, że produkt nie rzucił mnie na kolana i nie kupię go ponownie. Zmywał całkiem dobrze makijaż, ale skóra wokół oczu troszkę straciła na tej znajomości (przesuszenie).
4. Yves Rocher, Kwiatowe mleczko i tonik do demakijażu- kolejne zuzyte opakowanie. Stały bywalec w mojej pielęgnacji. Polecam, kolejne opakowanie już kupione.
5. Garnier, seria Czysta Skóra, żel myjący do twarzy z silikonową peelingującą szczoteczką- dobry produkt z innowacyjną formą dozowania i stosowania (przynajmniej dla mnie). Po pierwszym zastosowaniu nabawiłam się podrażnienia skóry, ponieważ nie wierzyłam w słowa producenta i 'znęcałam' się nad skórą dłużej niż było to zalecane. Jednak jedno jest pewne- produkt rzeczywiście działa i efekty są zauważalne już po tygodniu użytkowania. Zawiera w składzie kwas salicylowy oraz ekstrakty roślinne. Preparat jest idealny w okresie letnim, ponieważ zawarty w nim mentol przyjemnie chłodzi buzię. Cena żelu nie jest wygórowana- ok. 15 zł- w porównaniu do wydajności ( z małymi przerwami wystarczył mi na 9 miesięcy). Kiedyś do niego wrócę, z czystym sumieniem mogę go polecić.


1. Rexona, Happy, antyperspirant w spray'u- z przyjemnością po niego sięgałam, miał bardzo ładny zapach i dobrze spełniał swoje zadanie. Sięgnę po niego ponownie za jakiś czas.
2. Yves Rocher, Beaute Mains, krem do rąk z arniką- zużywany z przymusu, działanie przeciętne, zapach wstrętny. Nie kupię ponownie.
3. Nizoral, przeciwłupieżowy szampon leczniczy- raz na jakiś czas lubię umyć nim włosy. Łagodzi dolegliwości związane z łupieżem, delikatnie przesusza włosy. Sięgnę po niego ponownie za jakiś czas.


1., 2.- Płatki kosmetyczne- te z Lidla uwielbiam! Zero rozdwajania, przyjmują odpowiednia ilość produktu, są miękkie i tanie. Płatki z Cleanic kupione były z konieczności- akurat innych nie było pod ręką. Nie zachwycają tak jak Softino, ale też są w porządku.


To na tyle, jeśli chodzi o zużycia ostatnich tygodni. Miałyście styczność z jakimś z produktów? Jak spisał się u Was?

Pozdrawiam,
Kasia