Obserwatorzy

poniedziałek, 30 grudnia 2013

Pomadkowo: Wibo Elixir nr 4

Połączenie nawilżającej formuły z kolorem to coś, czego poszukuję w te 'zimowe' dni. Zachęcający opis producenta i dobre opinie internetowe sprawiły, że stałam się posiadaczką kilku egzemplarzy opisywanej serii pomadek od Wibo. Dzisiaj opiszę jeden z moich ulubionych odcieni, a mianowicie nr 4.

Kilka słów od producenta:

"Podkreślone i nawilżone usta

  • nie wysusza ust i dodatkowo sprawia, że stają się aksamitnie miękkie
  • trwalsza niż błyszczyk
  • najmodniejsze odcienie sezonu

Nabłyszczająca formuła pomadki  zapewnia ustom nawilżenie nadając im soczysty kolor. W kolekcji znajduje się 8 modnych i klasycznych odcieni – wystarczy wybrać jeden z nich dla siebie i czarować pięknym uśmiechem. W palecie kolorów znajdą się odcienie różu, brązu i czerwieni. Lekka konsystencja pozwala na łatwe rozprowadzenie się koloru tworząc ochronną powłokę na ustach by prezentowały się nie tylko pięknie ale i zdrowo."



Moja opinia:

Produkt zamknięty jest w niezbyt atrakcyjny i miły dla oka plastik. Pomadka posiada subtelny, nie drażniący zapach, słodki, przypominający (w moim odczuciu) budyń waniliowy. Producent obiecuje, że po zastosowaniu szminki nasze usta będą nawilżone, aksamitnie miękkie i pokryte kolorem. Z tymi słowami muszę się całkowicie zgodzić :) Rzadko obietnice są spełnione, nawet w przypadku droższych produktów, a pomadka za 8 zł (6 zł w promocji)  potrafi całkowicie zaspokoić moje potrzeby. 

Odcień nr 4 jest dość ciemnym różem, jednak przez swoje półtransparentne krycie traci na intensywności. Kolor jest idealny dla osób o jasnej karnacji oraz skórze o ziemistym odcieniu, ponieważ pomadka ładnie ożywia twarz. 

Pora na konkrety :)








Na zdjęciu przedstawiającym 'nagie' usta, zauważyć kilka suchych skórek, które pomadka zakamuflowała. Faktura ust została również wygładzona.


Polecacie inne produkty 2w1 do pielęgnacji i koloryzowania ust? 

Pozdrawiam,
Kasia


środa, 18 grudnia 2013

Ostatnie nowości

Przyszedł taki moment w roku, kiedy dosłownie wszystko mi się kończy. Jednego dnia jest to podkład, za kilka dni dna sięga ulubiony krem na noc... Też przytrafiają się Wam takie masowe kosmetyczne pustki?
Dzisiaj, bez większych wstępów chciałabym zaprezentować moje zakupy z ostatnich kilku tygodni i przedstawić swoją wstępną opinię na temat produktu, jeśli zaczęłam go stosować.



1. Maseczka do włosów, Seri Natural Line, Mleko i Miód- używam od około 3 tygodni. Przyjemnie pachnie i dobrze nawilża włosy. Posiada dość specyficzną, grudkowatą konsystencję. Jestem zadowolona z zakupu :)
2. Kallos, Reperująca odżywko-maseczka (?) do włosów- ten produkt gości w mojej łazience od końca października. Zapach odżywki przypomina mi zapach męskiej wody toaletowej. Produkt spisuje się dobrze, włosy są wygładzone i nie puszą się. Plusy: nie obciąża włosów, posiada pompkę i jest niesamowicie wydajny.
3. Oriflame, Wonder Mascara- żałuję, żałuję, bardzo żałuję... że sięgnęłam po ten kosmetyk tak późno. Rewelacyjnie podkreśla rzęsy! W moim przypadku wyglądają jak sztuczne! Polecam każdemu, kto jeszcze nie zna tego produktu.
4. Sensique, Korektor w sztyfcie- tani produkt, dobrze radzący sobie z kamuflowaniem niespodzianek. Na plus zawartość tlenku cynku wspomagającego leczenie wyprysków. 
5. Mariza, matująca baza pod makijaż- kupiłam, bo miałam dość błyszczenia. Z tym problemem mojej cery produkt radzi sobie po japońsku- 'jako tako'. Przedłużenia trwałości make-upu nie zauważyłam. 
6. Clinique, Puder sypki- typowa fanaberia :P Co prawda kończy mi się puder prasowany i zakup produktu wykończeniowego był konieczny ;) Czeka na użycie.
7. Avon, Ideal Flawless, Matujący podkład w musie- używam od tygodnia i zostałam skomplementowana :) Produkt idealnie wtapia się w cerę przez co staje się niewidoczny. Dobrze radzi sobie z matowieniem skóry. Wstępnie jestem zadowolona z zakupu.
8. Mariza, puder bambusowy wykończeniowo-matujący - czeka na użycie, kupiłam ze względu na dobre opinie pudrów 'roślinnych' :)
9. Avon, Naturals, Scrub waniliowy pod prysznic- kosztował całe 5 zł i żal było nie zamówić :P Czeka na swoją kolej :)
10. Isana, Zmywacz do paznokci- kolejne opakowanie. Dobry i wszędzie zachwalany produkt :)
11. Isana, Secret Rose, antyperspirant- zakup z przymusu: jadąc do domu zupełnie zapomniałam o antyperspirancie. Wpadając do Rossmana wzięłam 'pierwszy lepszy' dezodorant do ręki. W domu okazało się, że ma bardzo ładny zapach, który baaardzo przypomina mi Cacharela i całkiem dobrze spełnia swoje zadanie :)
12. Oriflame, Aimi , Heavenly Blossom, mgiełka do ciała- strzał w dziesiątkę! Piękny zapach, dość długo utrzymujący się na 'nosicielu' ;)
13. Oeparol, Krem kondycjonująco-nawilżający z olejem z nasion wiesiołka- następca Sangre de drago. Czeka na użycie, ponieważ zużywam 'próbkę' kremu z YR.

Jakie produkty aktualnie Wam się kończą? Macie już dla nich zamienniki? :)

Pozdrawiam przedświątecznie,
Kasia

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Ostatnio zużyte produkty

Torba z opakowaniami po zużytych produktach wypełniła się praktycznie po brzegi, zatem nadszedł czas na krótkie recenzje.




1. Avon, ColorTrend, Plump Out - kilka lat temu, kiedy portfel licealistki był chudszy niż studentki, kupowałam namiętnie tusz z tej serii. Pod wpływem braku środków na 'lepszy' tusz skusiłam się na lubiany przeze mnie produkt z Avonu. Niestety, wraz ze zmianą szaty graficznej producent musiał zmienić również i formułę maskary. Na szczoteczce zostaje zdecydowanie za dużo produktu, co w rezultacie skutkuje sklejeniem rzęs. Jeśli już uda nam się zadozować odpowiednią ilość tuszu, jest on na tyle 'ciężki', że zamiast uniesienia widoczne jest obciążenie włosków. Nie kupię ponownie.
2. Oriflame, Absolute, korektor pod oczy- recenzja pojawiła się TUTAJ
3. Flormar, konturówka do oczu- niezwykle wydajna i tania kredka (cena ok. 9 zł). Przy prawie codziennym użytkowaniu wystarczyła na 1,5 roku. Nie emigrowała z oka w ciągu dnia i nie uczulała. Z chęcią kupię ponownie, gdy zużyje 'zapasowe' kredki.

1. BeBeauty, Peeling do ciała, Borówka- jeden z lepszych produktów dostępnych na rynku. Piękny zapach, delikatne drobinki, rewelacyjna wydajność w stosunku do ceny. Jedynym minusem jest dostępność peelingu- pojawia się okresowo w Biedronkach i znika w tempie ekspresowym. Kiedy pojawi się w sklepie z pewnością kupię :)
2. Kallos, Latte, Maseczka do włosów z proteinami mlecznymi- kultowy już produkt wśród blogerek. Włosy po zastosowaniu produktu są miękkie, sypkie i przestają się puszyć, ale nie są obciążone. Zapach waniliowego budyniu umila i zachęca do używania. Niska cena i dobra wydajność sprawia, że z pewnością sięgnę ponownie po tą maseczkę.
3. Green Pharmacy, Balsam do włosów zniszczonych, Pokrzywa Zwyczajna- stosowany jako odżywka, pozostawiony na godzinę, sprawiał, że włosy zostały faktycznie zregenerowane. Dodatkową zaletą jest ładny zapach, który jednak nijak ma się do zapachu pokrzywy :p Ja wyczuwam bzy, ewentualnie fiołki w produkcie :) Zdecydowanie polecam i kupię ponownie.
4. Yves Rocher, żel pod prysznic Citrus Flower (kwiaty cytrusów)- rewelacyjny produkt, kupiony pod wpływem kaprysu i przypływu gotówki. Pięknie pachnie, ładnie się pieni i jest wydajny. Na minus niestety przemawia cena- ok. 15 zł w promocji, c.r.- 22 zł. Jeśli pozwoli mi na to portfel, to z pewnością wrócę do tego żelu.


1. Bioliq, krem do cery trądzikowej na dzień- całkiem dobry produkt, który trzymał moją kapryśną cerę w ryzach. O ile zupełnie nie radził sobie z matowieniem skóry, o tyle zauważyłam, że w okolicach brody pojawia się znacznie mniej podskórnych grudek. W przypadku Ziaji nie było mowy o jednakowym działaniu produktu na początku jak i na końcu stosowania, natomiast Bioliq zachowuje swoje właściwości do ostatniej 'kropelki'. Kupiłam już drugie opakowanie, które czeka na swoją kolej. (recenzja pojawi się wkrótce)
2. AZ Medica, krem natłuszczająco-regenerujący Sangre de Drago- recenzja pojawiła się na blogu TUTAJ
3. Bielenda, Awokado, Dwufazowy płyn do demakijażu oczu- po zużyciu n-tej butelki dwufazowego płynu z YR sięgnęłam po inny produkt z dwóch przyczyn. Pierwszą z nich były finanse- płyn kosztuje ok 14 zł na promocji, a po drugie- nie chcę przyzwyczaić oczu do jednego produktu. Bielendę znalazłam na półce w Biedronce, zachęciła mnie niska cena- 4 zł. Pomyślałam, co mi szkodzi spróbować? Po zużyciu jednego opakowania mogę stwierdzić, że produkt nie rzucił mnie na kolana i nie kupię go ponownie. Zmywał całkiem dobrze makijaż, ale skóra wokół oczu troszkę straciła na tej znajomości (przesuszenie).
4. Yves Rocher, Kwiatowe mleczko i tonik do demakijażu- kolejne zuzyte opakowanie. Stały bywalec w mojej pielęgnacji. Polecam, kolejne opakowanie już kupione.
5. Garnier, seria Czysta Skóra, żel myjący do twarzy z silikonową peelingującą szczoteczką- dobry produkt z innowacyjną formą dozowania i stosowania (przynajmniej dla mnie). Po pierwszym zastosowaniu nabawiłam się podrażnienia skóry, ponieważ nie wierzyłam w słowa producenta i 'znęcałam' się nad skórą dłużej niż było to zalecane. Jednak jedno jest pewne- produkt rzeczywiście działa i efekty są zauważalne już po tygodniu użytkowania. Zawiera w składzie kwas salicylowy oraz ekstrakty roślinne. Preparat jest idealny w okresie letnim, ponieważ zawarty w nim mentol przyjemnie chłodzi buzię. Cena żelu nie jest wygórowana- ok. 15 zł- w porównaniu do wydajności ( z małymi przerwami wystarczył mi na 9 miesięcy). Kiedyś do niego wrócę, z czystym sumieniem mogę go polecić.


1. Rexona, Happy, antyperspirant w spray'u- z przyjemnością po niego sięgałam, miał bardzo ładny zapach i dobrze spełniał swoje zadanie. Sięgnę po niego ponownie za jakiś czas.
2. Yves Rocher, Beaute Mains, krem do rąk z arniką- zużywany z przymusu, działanie przeciętne, zapach wstrętny. Nie kupię ponownie.
3. Nizoral, przeciwłupieżowy szampon leczniczy- raz na jakiś czas lubię umyć nim włosy. Łagodzi dolegliwości związane z łupieżem, delikatnie przesusza włosy. Sięgnę po niego ponownie za jakiś czas.


1., 2.- Płatki kosmetyczne- te z Lidla uwielbiam! Zero rozdwajania, przyjmują odpowiednia ilość produktu, są miękkie i tanie. Płatki z Cleanic kupione były z konieczności- akurat innych nie było pod ręką. Nie zachwycają tak jak Softino, ale też są w porządku.


To na tyle, jeśli chodzi o zużycia ostatnich tygodni. Miałyście styczność z jakimś z produktów? Jak spisał się u Was?

Pozdrawiam,
Kasia

wtorek, 19 listopada 2013

Jesienne zapachy...

Ostatnimi czasy brak mi weny ani motywacji by pisać. Na rozgrzanie dzisiejszy post chciałabym poświęcić zapachom, które towarzyszą mi od października i (moim zdaniem) doskonale wpisują się w obecną porę roku :)



1. Avon, Eternal Magic, EDT
Niewątpliwą zaletą tego produktu jest jego mały rozmiar. Idealnie mieści się w torebce bez zbędnego jej obciążania. Jeśli chodzi o zapach, to est on zdecydowanie słodki, według mnie waniliowo-kwiatowy. Wyczuwalne są z pewnością: wanilia, irys i nuty drzewne. Perfum "przylega" do osoby noszącej, nie jest nachalny ani duszący. Jedynym minusem jest trwałość, średnio ok. 4-5 godzin.

Nuty:
-głowa: fiołek, bergamotka i różowy pieprz;
-serce: róża, irys i magnolia;
- baza: wanilia i nuty drzewne.

Cena: w katalogach za ok. 40 zł/50 ml; allegro 25-40 zł (plus przesyłka)
Dostępność: zapach został wycofany z regularnej sprzedaży, prawdopodobnie powróci w wyprzedażach lub ofertach netto; allegro


2. Hugo Boss, XX, EDP
Zapach zdecydowanie mocny kwiatowo-owocowy, idealny na chłodniejsze dni. Jest dość specyficzny, ma swoich zwolenników i przeciwników. Jedno jest pewne- nie można przejść wobec niego obojętnie ;) Buteleczka, którą posiadam mieściła 60 ml perfum, zużyłam 2/3 zawartości,a mam go już od 2 lat. 
Jeśli chodzi o nuty, które są wyczuwalne, to na pierwszy "niuch" nic nie wiedzie prymu. Dopiero po kilku chwilach można rozpoznać poszczególne nuty: mandarynkę, jaśmin, bursztyn i liczi. Trwałość jest powalająca- szalik (niepsikany!) potrafi pachnieć przez 2-3 dni! 

Nuty:
-głowa: liczi, czarna porzeczka i mandarynka;
-serce: jaśmin, róża i ryż basmati;
-baza: drzewo sandałowe, ambra i piżmo.

Cena: 140 zł wzwyż za 60 ml
Dostępność: Douglas, Rossmann (większe), Sephora, Super-Pharm, drogerie internetowe


3. Oriflame, Enigma Dare to Dream, EDT
Odkrycie ostatnich dni! Świeży, a jednocześnie słodki zapach. Uwagę przykuwa migoczące, różowe opakowanie, o nie banalnym kształcie. Buteleczka może stanowić ozdobę półeczki. A wracając do sedna, wyczuwalny jest zdecydowanie melon, cyklamen, fiołek i mandarynka. Charakteru dodają nuty "ziemiste". Trwałość jak na EDT jest zachwycająca ;) Od siebie serdecznie polecam.

Nuty:
-głowa: mandarynka, melon i czarna porzeczka;
-serce: ylang-ylang, fiołek, plumeria i cyklamen; 
-baza: mech, piżmo, irys i wetyweria.

Cena: od ok.50 do 119 zł
Dostępność: konsultantki Oriflame, allegro

W katalogu nr 17 woda jest dostępna ostatni raz w regularnej sprzedaży 


4. Cacharel, Amor Amor Absolu, EDP
Pierwszy 'wysokopółkowy' zapach, który trafił w moje ręce, mam do niego ogromny sentyment :) Jest to dość charakterystyczny i popularny zapach. Przynajmniej jedna osoba w autobusie/tramwaju pachnie właśnie nim. Nazwa jest adekwatna do zapachu, kojarzy się z osobą, która kocha i jest kochana. 
Trwałość identyczna jak HB XX. Z wyczuwalnych, dla mojego nieudolnego nosa, nut: wanilia, pralina/czekolada, ananas.

Nuty:
-głowa: grejpfrut, czarna porzeczka i ananas;
-serce: jaśmin, konwalia i plumeria;
-baza: drzewo sandałowe, benzoes, wanilia i pralina.

Cena: od 140 zł wzwyż za 50 ml
Dostępność: Douglas, Sephora, drogerie internetowe,....

5. Oriflame, Giordani Gold Shine
Zapach, który sporo przeleżakował w szafie. Niedawno ujrzał światło dzienne i muszę powiedzieć, że przyciąga nos ;) Jest ciepły, jeśli mogę użyć takiego sformułowania do tego produktu. Zdecydowanie trzyma się ciała, otula je delikatną mgiełką. Nie jest nachalny, nie drażni również otoczenia. Trwałość jest przyzwoita- praktycznie cały dzień. Wyczuwalne przez mnie nuty to: brzoskwinia, paczula i drzewo sandałowe.

Nuty:
-głowa: nuty owocowe, brzoskwinia i marakuja; 
-serce: esencja różana, piwonia i heliotrop;
-baza: drzewo sandałowe i paczula.

Cena: ok. 50 zł
Dostępność: wydaje mi się, że jedynie allegro


Jakie są Wasze ulubione jesienne zapachy? 

Pozdrawiam,
Kasia

piątek, 11 października 2013

NOTD: Wściekły neonowy barbie-pink od Flormaru


Bez zbędnych wstępów chciałabym przedstawić Wam lakier do paznokci firmy Flormar w kolorze M121.

cena: ok. 10 zł (choć ostatnio dostępny jest w promocji 3 szt za 25 zł)
pojemność: 12 ml
dostępność: stoiska firmowe Flormaru, internet, małe drogerie osiedlowe
krycie: przy jednej grubszej warstwie uzyskujemy dokładnie taki kolor jak w buteleczce
trwałość: standardowa- do 4 dni w stanie idealnym





Dodatkowa ciekawostka. Lakier został zakupiony około 3 lat temu i nie stracił na właściwościach. Mogę napisać więcej- minimalnie zgęstniał, co ułatwia aplikację i jednocześnie zwiększa krycie.

Pozdrawiam,
Kasia


czwartek, 10 października 2013

Pomadkowo: Szminki Avon UCR

Witajcie,
dzisiejsza notka to szybka prezentacja dwóch próbek odcieni pomadki UCR. Gdzieś w moich kosmetycznych zasobach "żyją" sobie jeszcze inne egzemplarze, które z pewnością Wam pokażę, a które na chwilę obecną nie chcą dać się złapać :)

Post dedykowany jest barwom mocnym, które w żaden sposób nie pasują ani do mojej karnacji, ani wieku. O ile w katalogu kolory wydawały się mniej nieprzyjazne, o tyle w rzeczywistości już nie. Nie mogę wyrazić swojej opinii na temat trwałości ani właściwości nawilżających (jeśli takowe są), ponieważ zaraz po aplikacji szminka znikała z moich ust, oczywiście z małą pomocą nawilżanej chusteczki :) Niewątpliwą zaletą jest niesamowite napigmentowanie kosmetyku. Dotknięcie sztyftem ust daje w zasadzie 100% krycie. Nigdy wcześniej się z takim nie spotkałam.

A teraz konkrety :)
Na powyższym zdjęciu kolor Sangrii jest najwierniej oddany i najbardziej odpowiada rzeczywistej barwie.


A teraz zdjęcia na ustach ( W tym miejscu chciałam zaznaczyć, że od kilku dni zmagam się z przeziębieniem. Przesuszenia warg, bądź szarawy odcień skóry są spowodowane chorobą)


Używacie szminek w mocnych barwach, czy tak jak ja preferujecie bardziej neutralne tony?

Pozdrawiam, 
Aaparatka


niedziela, 6 października 2013

Wakacyjne zużycia

Wracam po dość długiej przerwie, która wynikała z dosłownego braku czasu. Pochłonięta byłam pracą, krótkimi wyjazdami i małymi problemami osobistymi. Mam nadzieję, że od teraz wpisy będą pojawiać się zdecydowanie częściej niż ostatnio :)

Przechodząc do sedna sprawy, na rozgrzewkę i drugi "początek" chciałabym przedstawić Wam moje zdanie o produktach, które udało mi się zużyć podczas wakacji (od lipca do końca września).




1. Avon, Freshest Pure, Odświeżający tonik 
Produkt kupiony w promocyjnej cenie, ok. 6zł za 200 ml. Największym plusem jest niewątpliwie fakt, że w składzie nie znajdziemy alkoholu, a w związku z tym, z toniku będą zadowolone osoby posiadające wrażliwą cerę. 
Posiadaczki skóry tłustej mogą być nie do końca zadowolone z efektu odświeżenia. 











2. Bandi, HydroCare, Tonik nawilżający z kwasem hialuronowym
Jeden z lepszych produktów tonizujących jaki dane było mi używać. Przepiękny, delikatny zapach i zauważalny wzrost nawilżenia naskórka. Opakowanie jest wyposażone w atomizer, który jest wg mnie fantastycznym rozwiązaniem. Pozwala to na aplikację odpowiedniej ilości toniku na wacik. Cena ok. 30 zł za 200 ml. Z całą pewnością kosmetyk godny polecenia.












3. Yves Rocher, Pure Calmille, Kwiatowe mleczko do demakijażu
Opisywany już na blogu jeden z ulubionych preparatów do demakijażu.













4. Yves Rocher, Hydra vegetal, Nawilżające mleczko do demakijażu
Raz na jakiś czas zmieniam preparaty do demakijażu w obrębie YR. Tym razem sięgnęłam po ówczesną nowość. Ze zmywaniem makijażu mleczko radziło sobie dość dobrze ( na tym samym poziomie co pozostałe mleczka YR), jednak spektakularnych właściwości nawilżających nie zauważyłam. Produkt posiada lekki, przyjemny zapach, nie podrażnia skóry i nie pozostawia na niej lepkiej warstwy. 








5. Celia, Aloes i masło Cupuacu, krem nawilżająco-łagodzący
Lekki krem o miłym dla nosa, świeżym zapachu. Szybko się wchłaniał, nie pozostawiał tłustej warstwy na skórze, idealnie współgrał z nakładanym make-up'em.  Cena? Śmieszna- ok. 5 zł za 50 ml kremu






6. Clinique, Moisture Hydrater, krem nawilżający
Jedyna próbka zużyta w tym okresie :) Po dwukrotnym zastosowaniu mogę stwierdzić, że zdecydowanie dłużej makijaż wyglądał świeżo. 











7. Oeparol, Hydrosense Hialurose, Nawilżający krem pod oczy i na powieki
Recenzja kremu pojawiła się już na blogu--> Tutaj












8. Ziaja Med, Kuracja antybakteryjna, krem redukujący trądzik
Szczerze pisząc, nie wiem jak mam zrecenzować ten produkt. W pierwszym miesiącu stosowania byłam nim zupełnie oczarowana, skóra faktycznie wyglądała dobrze. Jednakże im bliżej zużycia kremu, tym bardziej mnie rozczarowywał. Nie było już efektu "wow!". Pod skórą pojawiło się wiele grudek, które trudno było mi zwalczyć. Zmniejszenia wydzielania sebum również nie zauważyłam.










9. Yves Rocher, dwufazowy płyn do demakijażu oczu
W te wakacje zużyłam dwa opakowania tego produktu. Na blogu pojawiła się już recenzja. Aktualnie mam od niego małą przerwę :)
















10. Avon, Infinite Moment EDT
Świeży, nienachalny zapach. Zużyłam z przyjemnością :)













11. Cien Men, Pianka do golenia dla cery wrażliwej (LIDL)
Tak, to nie pomyłka. Zużyłam piankę do golenia dla mężczyzn. Produkty tego typu przeznaczone dla kobiet są stosunkowo drogie, a mają takie same właściwości. Dodatkowo, skoro ta pianka jest przeznaczona do golenia męskiego zarostu to krzywdy skórze na nogach też nie powinna zrobić. I tak w rzeczywistości było, zatem jeśli nie ma różnicy, to po co przepacać?
Cena ok. 5 zł











12. Avon Naturals Herbal, Odżywka bez spłukiwania z łopianem
Produkt opisywałam już przy okazji ulubieńców maja












13. Rimmel, Extra Super Lash, czarny tusz do rzęs
Wielofunkcyjny tusz! Można nim było wyczarować efekt na jaki miało się w danym momencie ochotę. Wydajny (starczył na 6 miesięcy stosowania), pod koniec użytkowania zaczął się delikatnie kruszyć.


14. Delia, Onyx, Korektor do brwi
Produkt, który miał okiełznać nawet najbardziej niesforne włoski. Radził sobie z tym co najmniej miernie, a na dodatek tworzył twardą i zbitą skorupkę na brwiach. Produkt musiałam wyrzucić ze względu na zmianę zabarwienia (z ciemnobrązowego na pomarańczowo-czerwone)



15. Essence, pomadka do ust nr 53 'all about cupcake'
Dobrze każdemu znany produkt, który można określić mianem balsamu koloryzującego, gdyż krycie jest półtransparentne. Piękny zapach i kolor, zdecydowanie polecam.









16. Softino, płatki kosmetyczne (LIDL)
Najlepsze płatki kosmetyczne jakie do tej pory używałam. Nie rozdwajają się, a na dodatek są tanie. 












17. Oeparol, Hydrosense Hialurose, Nawilżająco-wygładzający jedwab do ciała

Kolejny produkt firmy Oeparol, który zasługuje na uwagę. Rewelacyjnie nawilża nawet najbardziej suchą skórę, szybko się wchłania i jest bardzo wydajny. Posiada nienachalny, w zasadzie neutralny, zapach. Uratował moją skórę w okresach, w których przesadziłam z opalaniem. Zdecydowanie wart wypróbowania. Cena, ok. 11 zł









18. Yves Rocher, Jeżynowy żel pod prysznic
Dobrze się pienił, posiadał delikatny zapach. Bardzo wydajny, opakowanie 400 ml starczyło mi na 2,5 miesiąca. Cena, ok. 20 zł (ja dostałam go jako gratis do zakupów)















19. Ziaja, Intima, Płyn do higieny intymnej- melon
Kolejne zużyte opakowanie. Tani, a przede wszystkim dobry preparat. 













20. Eva natura, szampon do włosów z tendencją do łupieżu
Producent zapewnia, że szampon pozwoli nam w znacznym stopniu zredukować objawy łupieżu. Niestety, nie zauważyłam takiego efektu na skórze głowy. Jeśli chodzi o właściwości myjące, to mogę napisać, że produkt dobrze się pienił i zmywał wszystkie nałożone na włosy specyfiki. Zapach z charakterystyczną nutką dziegcia.









21. Ziaja med, Kuracja wzmacniająca, szampon przeciw wypadaniu włosów
Niestety, bubel. Dodatkowo podrażnił skórę głowy. Nie polecam.

22.BingoSPA, Maska do włosów z masłem shea i ekstraktem z 5 alg
Włosy były po niej sypkie, błyszczące i dobrze nawilżone. Nie obciąża włosów! Duże opakowanie starczyło mi na 5 miesięcy w miarę regularnego stosowania. Dodatkową zaletą jest niska cena (ok. 15zł). Warto wspomnieć, że maska posiada bardzo ładny, typowy dla 'fryzjerskich' produktów zapach.




To na tyle, jeśli chodzi o wakacyjne zużycia.

Czy spośród zużytych przeze mnie produktów są Wasi ulubieńcy? 

Pozdrawiam,
Aaparatka

wtorek, 2 lipca 2013

Pomadkowo: Sephora , Color Lip Last nr 5


Kolejny odcinek sagi pomadkowej :) Pokazywany dzisiaj egzemplarz kupiłam podczas akcji Sephory "Wymień stary produkt na nowy". Cena pomadki przed obniżką wynosiła 45 zł, natomiast ja zapłaciłam za nią 23 zł. 

Wchodząc do perfumerii szukałam trwałej pomadki o kolorze naturalnym, delikatnie podkreślającym odcień ust. Już na początku produkt o wdzięcznej nazwie "Rose bouquet" wpadł mi w oko. Wstępne testy utwierdziły mnie w przekonaniu, że polubimy się z tą pomadką. 


Nazwa producenta 'Color Lip Last' jest adekwatna do trwałości produktu. Pomadka nałożona rano, utrzymuje się na ustach przez cały 'roboczy' dzień. Oczywiście kolor traci po pewnym czasie na intensywności, ale schodzi równomiernie. Przez cały czas noszenia nie musimy obawiać się, że szminka rozmaże się lub wyemigruje na twarz lub zęby. Do produktu przyciąga schludne, proste i charakterystyczne dla Sephory opakowanie. Zapach pomadki jest bardzo podobny do zapachu szminko-błyszczyków z firmy Delia, czyli winogronowy. Aplikacja jest bezproblemowa, sztyft z łatwością sunie po wargach. Jedyną wadą, która w żaden sposób nie umniejsza jakości produktu jest to, że pomadka w ciepłe dni staje się miękka i odciska się na brzegach opakowania, w wyniku czego jedna ze stron jest zniekształcona. 

Czas na konkrety, czyli swatche :)




Jakie są Wasze ulubione trwałe pomadki? 
Pozdrawiam,
Aaparatka

sobota, 29 czerwca 2013

Niekosmetycznie: koronkowa bluzeczka z Pretty Girl



     Nie pamiętam, kiedy ostatni raz wróciłam taka zadowolona z wizyty w CH. Przy okazji załatwainia duplikatu karty SIM, wstąpiłam do sklepu Pretty Girl zachęcona dużym różowym plakatem głoszącym -50% (oczywiście "do" - 50%, słowo kluczowe było parokrotnie mniejsze niż reszta :P). Wchodząc myślałam o kupnie spódniczki, koniec końców nie znalazłam takiej, która dosłownie 'rzuciłaby mnie na kolana'. Nie zrażona porażką dzielnie pokierowałam swe kroki w stronę bluzek i... przepadłam. Zobaczyłam ją, piękną, elegancką, niewinną i niezwykle kobiecą. Pędem puściłam się w stronę przebieralni. Pasowała jak ulał, nie mogłam jej nie wziąć :P 

A o co tyle szumu? O nią :D

Tutaj z ciemniejszą 'wkładką' pokazującą wzór koronki


Najpozytywniejsza cecha bluzki? Nie była wcale taka droga :) Zapłaciłam za nią 39,99 zł :)

Marzy mi się jeszcze identycznego fasonu sukienka. Wiecie gdzie można taką dostać?

Pozdrawiam,
Aaparatka

piątek, 28 czerwca 2013

Zapachy na upalne dni: Mgiełki

Od jakiegoś czasu pogoda dosłownie nas rozpieszcza. Jest słonecznie, a niebo bezchmurne. W takie dni należy pamiętać o dobrej ochronie skóry oraz o wybieraniu produktów o lżejszych zapachach. 

Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam, po jakie mgiełki sięgam najczęściej w tym gorącym okresie :) Oto moi trzej faworyci:
Soczysty Arbuz- jak nazwa wskazuje, jest to typowy zapach arbuza. Bez żadnych zbędnych nut psujących ten wodny, soczysty i świeży aromat.
Kwiat Wiśni- kupiony pod wpływem impulsu, jaki wywołała próbka zapachu Masaki Matsushima "Snowing Rose". Na wodę pana M chwilowo brakuje mi środków, więc muszę zadowolić się mgiełką, która  trochę mi ją przypomina :)
Granat i Mango- najsłodsza i najbardziej intensywna wersja. Dobra na późne popołudnie, w ciągu upalnego dnia może być zbyt dusząca. Niemniej jednak chętnie jej używam :) Zapach (wg mnie) dominuje słodkie mango.

Jakie są Wasze ulubione mgiełki?
Pozdrawiam,
Aaparatka