Obserwatorzy

niedziela, 2 listopada 2014

Avon, matujący podkład w musie

W ostatnim poście z ulubieńcami znalazł się podkład firmy Avon, który mam w swojej kosmetyczce już jakiś czas, a konkretniej od listopada zeszłego roku. Nie, nie znaczy to, że podkład jest aż tak wydajny. Jego 'długowieczność' spowodowana jest tym, że posiadam jeszcze 3 inne produkty, które również używam. Dzisiaj, jednak nie o nich, a o tym małym gagatku zamkniętym w słoiczku.


Szklany słoiczek zamknięty jest czarnym, plastikowym wieczkiem, na którym kiedyś widniał srebrny napis "AVON". Jak widać na powyższym zdjęciu niewiele z niego zostało :P


Opakowanie jest bardzo schludne i mieści 18 g produktu (cena: od 20 do 45 zł). Producent sugeruje, aby zużyć produkt w czasie krótszym niż 2 lata od otwarcia. 


Wybrałam odcień nude, który w katalogu leży pośrodku gamy kolorystycznej. Teoretycznie. Gdy dostałam ten podkład byłam bardzo zdziwiona, ponieważ kolor jest bardzo jasny, zdecydowanie jaśniejszy niż sugeruje próbka na papierze.


Podkład ma neutralny, lekko ogórkowy zapach. Konsystencja przypomina mus, jest bardzo lekka, ale jednocześnie sucha. Produkt nakłada się bardzo szybko, nie wymaga wprawnej ręki i nie tworzy nieestetycznych plam. Krycie określiłabym jako słabe do średniego, które sprawia, że produkt jest niewidoczny na twarzy. Trwałość przeciętna, matowe wykończenie utrzymuje się ok. 4-5 godzin, później zaczyna się lekko świecić.

Tyle tytułem opisu, czas na efekty. Z góry uprzedzam, że moja cera zaczęła ostatnio się buntować i 'zbierać' wszelkie 'zanieczyszczenia'.


Podsumowując, podkład jest dobrym, godnym polecenia produktem. Z całą pewnością będzie idealny dla osób nie mających wiele do ukrycia lub lubiących naturalny wygląd. 

Jaką konsystencję podkładu lubicie najbardziej?

Pozdrawiam,
Kasia

14 komentarzy :

  1. nie miałam jeszcze , a lubię naturalny efekt ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten podkład z pewnością taki daje :)

      Usuń
  2. miałam, ale krycie dla mnie za słabe, więc zwróciłam :/ teraz mam ochotę na nowość czyli mus matujący z serii Luxe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się nad nim zastanawiam :) Zwłaszcza, że opisywany podkład mi się kończy :)

      Usuń
  3. Nigdy go nie miałam ale obawiam się, że krycie byłoby dla mnie zbyt słabe :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio wychodzę z założenia, że mniej znaczy więcej ;)

      Usuń
  4. Kupiłam go ostatnio i tylko czekam aż wreszcie będę mogła wypróbować:D dziękuję Ci za tą recenzję - jestem niemal pewna, że i u mnie będzie się dobrze sprawował :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że tak uważasz :) Daj koniecznie znać, jak spisał się u Ciebie :)

      Usuń
  5. nie przepadam za podkładami w musi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś też nie lubiłam takich konsystencji :)

      Usuń
  6. dla mnie krycie było by za słabe...

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam jeszcze podkładu w musie, ale ten nie specjalnie mi się podoba tzn. efekt mi się nie podoba ;/

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam nigdy podkładu w musie:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mógłby trochę bardziej być kryjący, bo kolor ma całkiem ładny :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)