Obserwatorzy

wtorek, 24 listopada 2015

Ziaja, Krem nawilżający matujący 25+

Krem do twarzy to kosmetyk, który ma nie tylko dbać o skórę, ale i dobrze współgrać z później nakładanymi produktami. Bohaterem dzisiejszego wpisu jest krem firmy Ziaja, który swego czasu namiętnie używała Basia z kanału Callmeblondiee. A, że Basia ładną cerę ma, postanowiłam przekonać się na własnej skórze, czy zachwyty nad nim są w pełni uzasadnione :)


Kosmetyk otrzymujemy w kartonowym pudełku, które jest niemal dwukrotnie większe niż sam słoiczek z kremem. Szata graficzna jest minimalistyczna, przyjemna dla oka. Na pudełku producent umieścił kilka informacji, ich ilość nie przytłacza.


W tym miejscu należy zwrócić uwagę na powyższe liczby. Pierwszy raz spotykam się z podaniem tak niskich wartości. Gdy zastanowię się dłużej ma to sens, czemu? Producent nie obiecuje złotych gór, a przedstawia realne do spełnienia obietnice. 


Krem nie posiada lekkiej konsystencji, jest całkiem treściwa. Nie wpływa to jednak na czas wchłaniania ani na późniejsze nakładanie makijażu. Kosmetyk na mojej bardzo tłustej cerze spisuje się w miarę przyzwoicie. Efekt matowej cery utrzymuje się mniej więcej przez 3-4 godzin, po tym czasie niestety zaczynam się nieestetycznie świecić (już do tego przywykłam). Krem w żadnym stopniu nie przedłuża ani też nie skraca trwałości makijażu. Producent obiecuje, że widoczność porów oraz zaskórników zostanie zredukowana. O ile pierwsze są z lekka mniej widoczne, o tyle drugich widzę z dnia na dzień coraz więcej.
Cena nie jest wygórowana, a wydajność jest kolejnym atutem kosmetyku.  


Miałyście styczność z tym kremem? Jak sprawdził się u Was? 

Pozdrawiam,
Kasia

11 komentarzy :

  1. Mam ten krem i lubię go. Podkład lepiej się trzyma, rzeczywiście troszkę mniej się błyszczę. Buziaki Kochana :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze jednoznacznie nie mogę napisać, czy go lubię ;)

      Usuń
  2. Z kremami Ziaja mam mieszaną relację - jedne bardzo mi służą, inne kompletnie nie. Chyba się na niego nie skuszę przez wzmiankę o zaskórnikach, których i tak mam już całkiem sporo :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim przypadku ich ilość nie uległa zmniejszeniu...

      Usuń
  3. Miałam na niego już kilka razy ochotę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Może i ja wypróbuję.Jestem go ciekawa

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam go, ale uczulają mnie pochodne formaldehydu, a ona tu jest.

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam, dosyć dawno, ale był ok z tego co pamiętam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja chyba jeszcze nigdy nie miałam żadnego kremu ziaji, nie wiem jak mi się to udało przez tyle lat ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)