Obserwatorzy

środa, 21 maja 2014

Zużycia z ostatnich 6 tygodni - kwiecień/maj

Dzisiejszy post należy do jednego z moich ulubionych typów wpisów. Możemy z niego dowiedzieć się, jak dany kosmetyk zachowuje się od dnia otwarcia aż do ostatniej kropelki ;) 



Wpis pojawia się stosunkowo szybko, jednak mam dwa powody, aby opublikować go dzisiaj. Pierwszy wynika z tego, że za około 6 tygodni będę zmieniać swoje lokum i nie chcę przewozić "śmieci' ze sobą w nowe miejsce. Drugi, jest nieco prozaiczny- mój karton na puste opakowania nie był w stanie zmieścić nic więcej ;)

Bez zbędnych wstępów, zapraszam do lektury mini-recenzji ;)

1.,2. Oriflame, Pure Nature, Chusteczki oczyszczające do twarzy z olejkiem z rozmarynu i drzewa herbacianego- zużyłam w ostatnim czasie dwa opakowania, trzecie dzielnie mi służy.

3. Soraya, Beauty Therapy, Morelowy peeling do twarzy- bardzo dobry produkt, dobrze złuszczał martwy naskórek. Tubka o pojemności 150 ml wystarczyła mi na praktycznie rok używania. Chętnie do niego wrócę.
4. Garnier, Essentials, Kojący płyn do demakijażu- dobrze radził sobie ze zmyciem makijażu oka, nie podrażniał ani nadmiernie nie przesuszał skóry. Prawdopodobnie, odkupię go ponownie za jakiś czas.
5. Yves Rocher, Pure System, Tonik głęboko oczyszczający w żelu- nie zachwycił mnie, szczegóły w podlinkowanej recenzji. Nie kupię ponownie.
6. Yves Rocher, kwiatowe mleczko do demakijażu- absolutny ulubieniec! Świetnie zmywa makijaż, nie podrażnia ani nie ściąga skóry. Jest częstym gościem 'projektu denko' :) Kupię ponownie.
7. Oeparol Balance, krem kondycjonująco-nawilżający- dobry, treściwy krem. Pomimo parafiny w składzie nie zapchał mojej skłonnej do wyprysków cery. Polecam, a sama kiedyś do niego wrócę.

* Avene, Clean-Ac- miniaturka kremu, który nie dość, że mnie podrażnił, to jeszcze po dwóch dnaich od otwarcia rozwarstwił się.
8., 9. Płatki kosmetyczne- nie ma się nad czym rozpisywać ;)

10. Joanna, Fruit Fantasy, gruboziarnisty peeling do ciała- porządny zdzierak z naprawdę dużymi drobinami. Pięknie pachniał soczystymi malinami. Z pewnością do niego wrócę.
11. Oriflame, Żel pod prysznic, Love is in the air- rzadki, ale dobrze pieniący się żel. Posiadał przyjemny zapach, ale nie wyróżniał się za specjalnie na tle innych woni. Ot, zwyklak :) 
12. Avon, Planet Spa, Żel pod prysznic z jagodami goji- bardzo gęsty żel, który nie wysusza skóry. Dobrze się pienił i miał delikatny, przyjemny zapach. 
13. Mariza, Linia SPA, melonowe ujędrniające masło do ciała- piękny zapach i świetne działanie. Serdecznie polecam.

14. Avon Naturals, Odświeżająca mgiełka do włosów- produkt, który nie spełnia swojego zadania. Nie odświeża, nie nadaje zapachu włosom. W mojej opinii zbędny gadżet.
15. Avon, Simple Elements, Warm Sunset- pisałam o wodzie w poście o najchętniej stosowanych kosmetykach. Kupiłabym ponownie, jednak zapach jest nie dostępny na rynku przynajmniej 2 lata.
16. Lady Speed Stick, Wild Freesia, antyperspirant- skutecznie chronił przed przykrym zapachem. Używam kolejne opakowanie.

* L'oreal, Casting Creme Gloss- świetna odżywka, o przepięknym zapachu. Zawsze podkradam ją mamie ;)
17. Srebro koloidalne- polubiłam się z tym specyfikiem, kiedy nosiłam aparat ortodontyczny. Świetnie zabijał bakterie w obrębie jamy ustnej, przyspieszał gojenie drobnych ranek i otarć. Niezastąpiony, jeśli chodzi o przecieranie uszkodzonej skóry. Z pewnością do niego wrócę.

18. Mariza, Bambusowy puder matujący- moja opinia o nim się nie zmieniła. Aktualnie używam drugie opakowanie, ale nie kupię ponownie ze względu na mierny stosunek wydajności do ceny.
19. Oriflame, Studio Artist, korektor pod oczy- lekki, delikatnie rozświetlający korektor. Kiepsko radził sobie z zakryciem cieni, a na dodatek ściemniał po 3-4 miesiącach używania. Dobry dla osób z małymi cieniami. Nie kupię ponownie.
20. Sensique, korektor w sztyfcie- średni jakościowo produkt w niskiej cenie. Dobrze zakrywał niedoskonałości, jednak problem pojawiał się przy roztarciu jego granic. Nie kupię ponownie.
22. Oriflame, Wonder lash, tusz do rzęs- bardzo dobry produkt. Szczoteczka z dodatkowym grzebyczkiem pozwalała wyczarować taki efekt na rzęsach, na jaki miałam ówcześnie ochotę. Po 3 miesiącach od otwarcia zaczęła się minimalnie osypywać. Z całą pewnością kupię ją ponownie za jakiś czas.
23. Soraya, Make Up Matujący- kiepski żart producenta! Kolor nazwany naturalnym jest tak potwornie ciemny, że z osoby, która normalnie stosuje CS 180, robi co najmniej ciemnoskórą latynoskę. Kupiłam z myślą o przyciemnianiu podkładów, zużywanie go to czysta męczarnia, która zajęła mi ponad rok.

24. Dermo Pharma, maska kompres 4D- spektakularnych właściwości oczyszczających na próżno szukać. Maska wyciszyła podrażnienia oraz mocno nawilżyła skórę. Być może kupie ponownie.
25. Lirene, Nawilżająca maseczka z wyciągiem z wiśni z Barbados- maseczka średniak: nawilżenie raczej na 3, zapach na 3+, zmywanie resztek na 2, efekt wysmarowania twarzy smalcem na 5. Zdecydowanie nie kupię ponownie.
* Bielenda, Maseczka silnie rozświetlająca- fanki zapachu opium będą zachwycone, ponieważ maseczka ma delikatny zapach tychże perfum. Produkt nie wyróżnia się poza wonią niczym szczególnym.
Vichy, Normaderm- nie sądziłam, że krem jest w stanie na tak długo zmatowić moją tłustą cerę. 
* Ziaja, Sopot, krem do cery suchej- to, jak aksamitna jest skóra po jego aplikacji, to czysta rozkosz. Twarz jest aksamitna, miękka, aż chce się jej nieustannie dotykać!
* Clinique, 3 kroki: mydełko i krem- ostatni zestaw na wyjazd do domu :) Dobrze się spisał, nie zawiódł.
* Palmolive, SPA, żel pod prysznic z algami- przepiękny zapach, ładnie się pienił. Poszukam pełnowymiarowego opakowania.

Uff... Koniec ;)

Dajcie znać, jak duże są Wasze zużycia :)

Pozdrawiam,
Kasia

21 komentarzy :

  1. Znam peeling Soraya i bardzo go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również, dlatego do niego wrócę :)

      Usuń
  2. Przebrnęłam do końca :)
    Wiele z tych rzeczy używałam i podzielam Twoją opinię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznaję, jest tego całkiem sporo :)

      Usuń
  3. Super denko. Muszę się skusić na to masło z Marizy :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam szczerze, że pierwszy raz jestem zadowolona z jego wielkości :)
      A masełko polecam :)

      Usuń
  4. tusz Wonder z Oriflame jest jednym z moich ulubionych od dawna i jak mam tylko jak to go kupuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio odbierałam zamówienie z Oriflame i niestety mojego tuszu w nim nie było, ale znalazł się inny, który niesamowicie wydłuża rzęsy, bo ma w składzie mikrowłókna. Szykuje się kolejny ulubieniec ;)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Przyznaję się bez bicia, że jest tego sporo :)

      Usuń
  6. Kosmetyki z Avonu albo są swietne albo beznadziejne...

    OdpowiedzUsuń
  7. ale dużo fajnych zużyć :D
    ja z YR lubię mleczko do demakijażu,ale takie zielone,z trzech herbat czy jakoś tak...też polecam :) Peeling morelowy Soraya masz na rok? wooow to ja na dwa miesiące :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wystarczył mi na rok ;-) robię go raz w tygodniu, a czasem go sobie odpuszczałam, jeśli w danym tygodniu bawiłam się z kwasami ;-)

      Usuń
  8. Całkiem spore: ))
    Przy okazji chciałabym Cię zaprosić na mojego bloga : naturalnieee-malinowaa.blogspot.com
    Opisuje na nim swoje życie codzienne, pasje oraz poruszam sprawy, które mnie interesują, bądź dotyczą wielu z nas.
    Mam nadzieję, że przypadnie Ci do gustu i zostaniesz stałą czytelniczką. Pozdrawiam i jeszcze raz zapraszam.
    Natalia xx

    OdpowiedzUsuń
  9. Duże denko. ;D
    Ja również lubię te peelingi Joanny, chętnie wypróbowałabym Twoją wersję zapachową, natomiast podkład Soraya okazał się dla mnie porażką. ;D

    Pozdrawiam i obserwuję ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, podkład z Sorayi jest zupełnym nieporozumieniem :P

      Usuń
  10. Czaję się na chusteczki z Ori i chyba w końcu zamówię 1 opakowanie na wypróbowanie bo żel z tej serii uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei żelu nie miałam, a czytałam o nim wiele pozytywnych opinii. Gdyby nie czekająca mnie przeprowadzka zamówiłabym go i czekałby w zapasach, a tak? Nie chce mi się dodatkowego opakowania przenosić :P

      Usuń
  11. Świetne denko! Mam niebieską wersję Oeparolu i jestem z niego zadowolona :) Obserwuję koleżankę po fachu i pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niebieska, trzeba będzie przyjrzeć się jej bliżej :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz :)