Obserwatorzy

sobota, 8 czerwca 2013

Dziewczyny lubią brąz...

Z dnia na dzień robi się coraz cieplej. Nadeszła zatem pora na ubrania mniej zakrywające ciało. Co jeśli nasza skóra po zimie jest poszarzała albo 'biała'? Rozwiązania mamy dwa. 
Pierwsze z nich to klasyczne opalanie się nad morzem, jeziorem, na działce, czy gdziekolwiek chcecie albo możecie :) Zaś drugie to  brązowienie się w domowym, a w zasadzie łazienkowym, zaciszu. W następnym poście przedstawię Wam rewelacyjny przyspieszacz opalania, natomiast dzisiaj chciałabym napisać kilka słów o jednym z lepszych samoopalaczy z jakimi miałam styczność. Mowa o produkcie w spray'u firmy Sephora 'Tinted self-tanning body mist'.


Opakowanie zawiera 150 ml produktu, za które należy zapłacić ok. 45 zł (na promocji można go znaleźć już za 15 zł).
Skład i kilka słów od producenta

Aplikacja produktu jest zupełnie bezproblemowa. Dobry rozpylacz pozwala dozować odpowiednią ilość samoopalacza, efekt 'opalenizny' można stopniować w zależności od potrzeb. Kolor zaraz po aplikacji jest praktycznie niewidoczny, po około godzinie wzmacnia się. Końcowy odcień nie jest typowym, marchewkowym odcieniem samoopalaczy. W przypadku tego produktu jest to kolor idealnie imitujący naturalną, ciężko 'wypracowaną' opaleniznę :)
Zaletami tego samoopalacza, oprócz efektów jakie daje, są niewątpliwie zapach, właściwości nawilżające (producent spełnił obietnicę :)) i wydajność. Regularnie używany od marca produkt na dekolt i ramiona starczy mi najpewniej na kolejne 3 jesienne miesiące stosowania na ten obszar. Wiem, że jeśli mi się skończy, to kupię kolejne opakowanie :)

Jakie są Wasze ulubione produkty do brązowienia się?

Pozdrawiam,
Aaparatka

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz :)