Obserwatorzy

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Recenzja: Mariza, Bambusowy puder matująco-wygładzający

Dwa tygodnie temu zużyłam wysłużony puder z Sephory, który bardzo polubiłam za to jak wyglądał na mojej cerze, za podtrzymywanie matu (na około 3,5 godziny) oraz stosunek wydajności do ceny. Ta ostatnia cecha wypadła nader korzystnie, ponieważ puder ten kupiłam na wyprzedaży za 15 zł, a służył mi praktycznie 9 miesięcy. Jednak dzisiejszy post nie dotyczy tego produktu ;)

W poście zakupowym (o, tutaj) wspominałam, że główną przyczyną zakupu była dobra opinia pudrów 'roślinnych'. Nie miałam jeszcze możliwości przetestowania pudru ryżowego, dlatego z chęcią sięgnęłam po puder bambusowy, który ma mieć podobne, o ile nie lepsze, właściwości. Z racji, że mam dobry dostęp do kosmetyków Marizy, zdecydowałam się wypróbować ich produkt. 

Puder zamknięty jest w czarnym, solidnie wykonanym plastikowym opakowaniu ze srebrnym logiem firmy. Wewnątrz, oprócz produktu ;), znajduje się lusterko i "puszek", który w zasadzie nie przydaje się do niczego (przynajmniej mi). 
Szczerze powiedziawszy, a w zasadzie napisawszy, przed pierwszym użyciem miałam pewne obawy. Byłam pewna, że produkt będzie bardzo bielił skórę. Okazało się jednak, że nie potrzebnie, bo puder choć w pierwszym kontakcie z cerą delikatnie ją rozjaśnia, po około 30 minutach dopasowuje się do karnacji. 
Puder daje ekstremalny mat przez 1-1,5 godziny, a przez kolejne 1,5 efekt pożądany przeze mnie. Po upływie około 5 godzin od aplikacji w okolicach skrzydełek nosa, pod dolną wargą, a także w centralnej części czoła pojawia się błysk. Biorąc pod uwagę, że moja skóra mogłaby konkurować z rafinerią oleju spożywczego, jestem niesamowicie zaskoczona działaniem produktu. W tym miejscu chciałabym zaznaczyć, że produkt nie wchodzi w interakcję (tzn. nie powoduje ciemnienia) ze stosowanymi obecnie podkładami (Avon, matujący podkład w musie oraz krem BB z Holika, Holika). 
Produkt nie jest pozbawiony wad, jest bardzo słabo sprasowany, co najprawdopodobniej poskutkuje słabszą (w porównaniu do pudru Sephorowskiego) wydajnością. Puder baaardzo pyli- wszystkie czarne przedmioty w jego zasięgu stają się szare.

Podsumowując, za około 20 zł otrzymujemy 7 g produktu, który dobrze radzi sobie z matowieniem bardzo tłustej cery. Puder możemy kupić u konsultantek lub bezpośrednio na stronie producenta (stając się klientem bezpośrednim).

Używałyście pudrów roślinnych? Jak sprawował się w Waszym przypadku?

Pozdrawiam,
Kasia

4 komentarze :

  1. mam, ale jeszcze nie próbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja na swój własnie czekam..... zamówiony dzisiaj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja z kolei nie kupię go ponownie :P uważam, że po prostu nie jest wart swojej ceny :P

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz :)