Obserwatorzy

sobota, 11 stycznia 2014

Recenzja: Nivea, Aqua Effect, Odżywczy krem nawilżający na dzień dla cer suchych i wrażliwych

Chociaż jestem posiadaczką cery mieszanej, w kierunku tłustej, krem przeznaczony dla wrażliwców stosuję z powodzeniem od początku listopada. Muszę przyznać, że nie rozczarował mnie ani nie przyczynił się do zwiększenia ilości podskórnych grudek czy pryszczy. 


 Na początku recenzji muszę wspomnieć, że zaczęłam swoją przygodę z kwasem salicylowym. Wiedziałam, że skóra po zastosowaniu tego specyfiku może być podrażniona, przesuszona i bardzo kapryśna. Oczywistym było również sięgnięcie po filtr ochronny. Idąc do sklepu, teoretycznie wiedziałam co chciałam: krem solidnie nawilżający, ale nie przesadnie, który mógłby zawierać filtry UV. I znalazłam taki produkt podczas zakupów w Biedronce. 


Obietnice producenta są mniej-więcej spełnione, choć nie wiem, czy powinnam się na ten temat wypowiadać, bo jakby nie patrzeć krem ten, nie jest docelowo przeznaczony dla mnie. Z całą pewnością skóra po zastosowaniu jest nawilżona, suche skórki uwidaczniają się bardzo rzadko (za wyjątkiem dni kiedy bawię się w masochistkę i przytrzymuję kwas na twarzy dłużej niż to zaleca producent, bo 'znam swoją skórę lepiej niż on' :P). Produkt fantastycznie wycisza rumień, który czasami zdarza się po aplikacji kwasu, koi skórę. Wierzę producentowi na słowo, jeśli chodzi o filtry UV, choć nie zauważyłam, aby moje przebarwienia zyskały na intensywności lub pojawiły się nowe 'łatki'. Uznaję zatem, że krem takowe posiada :) 
Jedynymi minusami, w moim odczuciu, są zapach i tłustawy film po aplikacji. O ile do pierwszego zarzutu mam pełne prawa, to do drugiego już niezupełnie ;) Zapach jest bardzo intensywny, przypomina typowy dla produktów marki Nivea. Tłusty film, który ujawnia się zaraz po aplikacji, przestał być problemem, od kiedy znalazłam na niego sposób. Otóż, zostawiam krem na twarzy na około 20 minut (nakładam cienką warstwę), po czym ściągam delikatnie chusteczką nadmiar produktu i przystępuję do nakładania makijażu. Makijaż utrzymuje się w zasadzie cały dzień (nie mam w zwyczaju dotykać twarzy w ciągu dnia), po około 6 godzinach konieczne jest ściągnięcie nadmiaru sebum. 

Dla dociekliwych wklejam skład kremu :) Składniki nawilżające, które rozpoznaje to 4. w składzie masło shea i  11. olej ze słodkich migdałów.

Warto wspomnieć, że krem jest niezwykle wydajny. Zużycie od listopada pokazują poniższe zdjęcia.
Stan w dniu zakupu


Stan na 11 stycznia
Cena produktu jest niewygórowana. Za 50 ml produktu zapłacimy około 10 zł w sklepach typu Biedronka i Lidl.

Podsumowując, nie sądziłam, że krem dla cer suchych tak dobrze spisze się na cerze mieszanej. Jeśli jego odpowiednik dla tłuścioszków spisuje się równie dobrze, to z pewnością prędzej czy później po niego sięgnę :)

Stosujecie kremy przeznaczone stricte do Waszego typu cery?

Pozdrawiam,
Kasia

4 komentarze :

  1. Ja właśnie różnie,na dzień stosuję krem dostosowany do mojej cery (mam tłustą) a na noc lubię gęste treściwe kremy przeznaczone do cery...suchej :)
    z Nivea lubię regenerujący krem na noc,jest mega gęsty,na noc super odżywia buźkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kremów na noc mam małe stadko w zapasach, ale przyjrzę się bliżej temu z Nivei przy najbliższej okazji :)

      Usuń
  2. Jak uwazasz sprawdzi sie ten krem latem , pod makijaz? Nie bedzie zapychal i tluscil? Probowalas stosowac go latem? Dziekuje za opinie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę czasu już minęło... Pamiętam jedynie, że wiosenną porą potrafiłam się błyszczeć, gdy miałam go pod makijażem. Mam mieszaną/tłustą skórę, więc nie dziwię się, że u mnie tak zadziałał.

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz :)