Obserwatorzy

niedziela, 5 stycznia 2014

Ulubieńcy minionego roku

Prawdopodobnie jesteście zalewane teraz ogromną ilością postów i vlogów o takiej tematyce. Nie ukrywam, że tego typu wpisy są moimi ulubionymi ze względu na krótkie i konkretne opinie. Podczytując i oglądając inne dziewczyny stwierdziłam, że również stworzę rocznych ulubieńców :) Zatem, bez większego rozpisywania, zapraszam Was do lektury (prawdopodobnie najdłuższego)  wpisu.
Na zdjęciach panuje pomieszanie z poplątaniem, bo co i rusz zapominałam o czymś ;)


1. Artdeco, baza pod cienie.
 Produkt, który zrewolucjonizował mój makijaż oczu. Ładnie podbija kolor cieni, nawet o mizernej pigmentacji, a przede wszystkim przedłuża ich żywotność na moich dość tłustych powiekach. Zapach troszkę jakby "męsko-domestosowy", jednak nie powoduje (przynajmniej u mnie) reakcji alergicznych. 
2. Avon, Planet Spa, Maseczka z błotem z Morza Martwego.
  Ulubiona i najczęściej stosowana maseczka. Dobrze oczyszcza skórę i ogranicza wydzielanie sebum do 2 dni od aplikacji (w zależności od warunków zewnętrznych). Posiada dość intensywny zapach, który potrafi czasem doprowadzić mnie do łez. Jedno opakowanie jest już na finiszu, drugie dumnie pręży się na zdjęciu ;)
3. Flormar, Lakier do paznokci nr 246.
 Typowy, półtransparentny mleczny kolor. Dobrze sprawował się w kontakcie z chemikaliami, na paznokciach wytrzymywał do 4 dni. Tydzień temu spoczął w torebce ze zużytymi produktami, ponieważ zgęstł na tyle, że aplikacja jest już nie możliwa.
4. Hugo Boss, XX
  Piękny, kwiatowy i elegancki zapach. Opisywałam go już przy okazji postu o JESIENNYCH ZAPACHACH
5. Revlon, Podkład Photoready.
  Ulubieniec ostatnich wakacji, kiedy to pierwszy raz udało mi się opalić twarz :) Podkład ma średnie krycie, które można budować dodając kolejne warstwy. Nie tworzy efektu maski, ładnie wygląda na zdjęciach i długo się utrzymuje. Czego chcieć więcej?;)
6. Pędzel do makijażu typu 'Flat brush'
  Nabytek minionego roku, bez którego nie wyobrażam sobie aplikacji podkładu. Przypomina osławione pędzle z Real Techniques, a kosztował 1/4 ceny orginału. Dla mnie bomba! ;)
7. Essence, Stay with me, Długotrwały błyszczyk do ust nr 03
  Opisywałam go już na blogu TU, zdania od tamtej pory nie zmieniłam. Piękny, żywy kolor, który z powodzeniem można używać przez cały rok :)
8. Tissane, Balsam do ust
  Niezastąpiony, jeśli chodzi o problemy z wysuszonymi i popękanymi ustami. Łagodzi dolegliwości związane z tzw. zajadami, przyspiesza ich gojenie. Produkt jest niezwykle wydajny i posiada przyjemny zapach. Wracam do niego każdego roku w okresie zimowym.
9. Golden Rose, Classics, Charming nr 89
  Recenzja oraz prezentacja na paznokciach pojawiła się już na blogu TU :)
10. Avon, Only Imagine...
  Lekki, rześki zapach z mocno wyczuwalną nutą zielonego jabłka. Często sięgałam po niego w okresie wiosenno-letnim. Uwagę przykuwa również różowo-fioletowy flakon ozdobiony wykonaną z tiulu, fioletową 'spódniczką'.


1. Oeparol, Hialurose, Krem pod oczy
  To już moje drugie opakowanie tego produktu. Szczegóły w RECENZJI
2. Holika Holika, Petit BB Cream
  Od czerwca posiadam wersję dla cer tłustych, problemowych. Krem rewelacyjnie kryje i ogranicza błyszczenie skóry. Bardziej szczegółowa recenzja wkrótce:)
3. Flormar, Szminka True Color, Matte 36
  Najulubieńsza, najukochańsza szminka jaką posiadam w swojej kolekcji. Ubolewam jedynie nad tym, że nie widziałam jej już na stoiskach Flormaru. Prezentacja na ustach i recenzja z pewnością pojawi się na blogu.
4. Oriflame, Wonder Mascara.
  Odkrycie ostatnich tygodni, jednak na tyle rewolucyjne, że produkt w tempie ekspresowym trafia do ulubieńców roku. Pięknie rozdziela, podkreśla i unosi rzęsy. Daje możliwość stopniowania efektu: od naturalnego do dramatycznego. Wszelkie ochy i achy na wizażu są w pełni zrozumiałe.
5. Inglot, cienie do powiek
  Najczęściej stosowany kosmetyk do makijażu oczu. Nie wypisuje konkretnych numerów, bo każdy z cieni jakie posiadam jest rewelacyjny.
6. Bell, antybakteryjny korektor do twarzy A2
  Korektor posiada w swoim składzie olejek z drzewa herbacianego, co jest ogromnym plusem. Oprócz dodatkowego przyspieszenia gojenia pryszcza doskonale go kamufluje dzięki temu, że ma pistacjowy kolor. Jest tani jak barszcz, a przy tym wydajny. 



1. Celia, pomadko-błyszczyk, odcienie 512 i 501(?)
  Idealne połączenie nawilżenia, połysku i koloru. Po pomadki sięgam często, ponieważ są moimi torebkowymi towarzyszkami. Wiele zachwytów można o nich przeczytać na wizażu czy stronie oficjalnej producenta. Z pewnością będę do nich wracać i odkupywać, gdy mi się skończą.
2. Yves Rocher, Kwiatowe mleczko do demakijażu
  Ulubiony produkt do demakijażu, o czym świadczy częsta obecność w 'denkach'. Na blogu pojawiło się już wiele zachwytów na jego temat :)
3. Yves Rocher, Serum na rozdwojone końcówki
  Fantastyczny produkt, który zasługuje na pełną recenzję :)
4. Clinique, Tonik złuszczający nr 3
  Od września pełni rolę mojego nocnego toniku. Utrzymuje w ryzach moją kapryśną cerę i z pewnością na stałe zagości w mojej pielęgnacji. 
5. Frotto, Nawilżane chusteczki
  Niezastąpione do torebki. Wyczyszczą ręce, telefon, buty i milion innych rzeczy, które znajdą się w ich zasięgu. Chusteczki są bardzo tanie (nie cała złotówka) i posiadają mały format. Uwielbiam w każdym wariancie zapachowym.

Jeśli chodzi o moich ulubieńców, to byłoby na tyle. Tak myślę... tak, czy siak, więcej 'grzeszków' nie pamiętam :)



2 komentarze :

  1. uuu, sporo tego, ale lubię takie wpisy :) z Twoich ulubieńców znam tylko maseczkę błotną i też ją wielbię

    P. S. szkoda, że nie masz gadżetu Obserwatorzy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak starałam się ograniczać ilość do samych perełek :)

      popracuję nad Obserwatorami ;) (nasz klient, nasz pannn :) )

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz :)