Obserwatorzy

niedziela, 9 marca 2014

Recenzja: Oeparol Balance, Krem kondycjonująco-nawilżający z olejem z nasion wiesiołka

W grudniu pokazywałam Wam post zakupowy, a w nim krem, który miał być następcą opisywanego na początku istnienia bloga- Sangre de drago. Od kiedy do wieczornego mycia buzi używam mydła w kostce (obecnie Pani Walewska) potrzebuję silnego nawilżenia. Dobre skojarzenia z marką Oeparol sprawiły, że sięgnęłam po kolejny ich produkt. 


W odniesieniu do obietnic producenta
Ze względu na treściwą konsystencję stosuję krem tylko i wyłącznie na noc od około 2 miesięcy. Skóra po aplikacji jest faktycznie wygładzona. Ujędrnienia nie zauważyłam, gdyż nie mam z tym problemem jeszcze do czynienia. Ekstremalnych przesuszeń kosmetyk nie niweluje od razu, potrzebne są przynajmniej dwie, trzy nocne aplikacje. Pomimo dość ciężkiej konsystencji krem nie zapycha cery problematycznej, co uważam za jego największy plus (zwłaszcza, że już na drugim miejscu w składzie jest parafina).

  
Sam krem zamknięty jest w kulistym, wykonanym z plastiku słoiczku. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z takim kształtem opakowania :)

Poniższe zdjęcie przedstawia dwumiesięczne zużycie. Krem ma przyjemny, nienachalny zapach.


Podsumowując, za 15 zł otrzymujemy 50 ml kremu, który jest dobrym kosmetykiem natłuszczającym i regenerującym po wcześniejszych zabiegach. Stosunek wydajności do ceny wypada nader korzystnie, ponieważ kosmetyku wystarczy mi jeszcze na co najmniej 2 miesiące (czyli w sumie 4 miesiące).


Znacie kosmetyki Oeparolu? Który z nich jest Waszym ulubionym?

Pozdrawiam,
Kasia

2 komentarze :

  1. obecnie używam kremu pod oczy z tej firmy, ale ten krem bardzo mnie zaciekawił i chętnie go kupię jak skończy się mój obecny krem do twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli parafina w składzie Ci nie straszna, to polecam ;)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz :)